Strona głównaRecenzjeRecenzja Hyperbook X77VR2 – laptop gamingowy bez wyrzeczeń

Recenzja Hyperbook X77VR2 – laptop gamingowy bez wyrzeczeń

Rynek laptopów ma dosyć szerokie spektrum cen i możliwości urządzeń. Od sprzętów laptopy udających (np. te z Androidem), przez uniwersalną nijakość, lekkie ultrabooki i siermiężne sprzęty gamingowe, po wreszcie urządzenia ekstremalnie wyspecjalizowane. Hyperbook X77VR2 to właśnie takie ekstremum i to najbardziej dla nas interesujące, bo gamingowe.

Sprzęt dotarł do mnie konkretnie spakowany, jedyne zdziwienie to wielkość opakowania. Na początku myślałem, że może to zamówiona wcześniej mikrofalówka w końcu dojechała, a tu takie zaskoczenie i niewiadoma. Przez chwilę poczułem się jak małe dziecko widzące przed sobą słodycze. Od razu rzuciłem się do rozpakowywania przesyłki.

Po przebrnięciu przez kilka warstw taśmy, streczu i pudełkowej matrioszki moim oczom ukazał się długo wyczekiwany Hyperbook. Na początku byłem zmieszany, wiedziałem mniej więcej czego mogę się spodziewać… Jednak to, co ujrzałem przeszło moje wyobrażenie.

Laptop jest duży. Tak wiem jest to mało odkrywcze, ale w porównaniu z urządzeniami o zbliżonych parametrach, jego gabaryt to +30% objętości. Dla pewności chwyciłem za linijkę, kuchenną wagę i oznaczyłem jego ładowność: 418 mm x 295,3 mm x 40,9 mm, 3,91 kg. Tak patrząc na nowo przybyłego Hyperbooka coś mnie natchnęło, że bardzo przypomina mi mojego starego Asusa ROG G751JM. Ale właśnie przez wielkość i masę urządzenia, producent mógł zainstalować pod skorupą wydajne podzespoły, o których zaraz sobie powiemy.

[nextpage title=”Jakość wykonania i osprzęt”]

 

 

Większość laptopów gamingowych z wyższej półki, o parametrach, których nie powstydziłby się niejeden blaszak, najczęściej wykonana jest z wysokiej klasy materiałów. Mam tutaj na myśli aluminium, włókno węglowe, gumowany plastik, a nawet tytan. W tym przypadku, niestety mamy do czynienia z wszędobylskim plastikiem. Jedynym elementem wyróżniającym się na tle tworzywa sztucznego jest umiejscowiona na spodzie malutka, metalowa kratka, którą otacza oczywiście chromowany syntetyk. 

Pomimo wątpliwej jakości materiału, który nie dodaje urządzeniu uroku, czy chociażby nutki profesjonalizmu, całość wygląda bardzo dobrze. Elementy obudowy są spasowane w idealny sposób. Nic nie trzeszczy, nic nie puka i stuka. Nawet przy maksymalnym obciążeniu, po całodziennym dniu pracy i temperaturach, przy których możemy spokojnie podgrzać wodę i obiad. Jako urządzenie pozostaje w idealnej formie i nie sprawia żadnych kłopotów.

 

 

Producenta szczególnie należy pochwalić za solidne zawiasy łączące ekran z dolną obudową. Klapa z wyświetlaczem nie buja się w tę i we w tę, zachowując swoje położenie nawet podczas poruszania laptopem. Przy zmianie kąta nachylenia ekranu można zauważyć delikatne zakrzywienie (łapiąc za róg), ale stwierdzona elastyczność nie wpływa na zapamiętywanie kształtu.

 

 

Tak jak większość producentów gamingowych laptopów, Hyperbook naznaczył swoje dzieło charakterystycznym piętnem. Krańce obudowy są delikatnie ścięte i wymodelowane, aby stylem laptop miał jak najmniej wspólnego ze sferą budżetową. To jednostka do poważnego grania i tak też się prezentuje.

No dobra czas przyjrzeć się jakie niespodzianki znajdziemy na krawędziach X77VR2. Zacznijmy od lewej strony gdzie osadzone zostały: czytnik kart pamięci SD/MMC, 2x port USB 3.0 typu A (z czego jeden z nich o podwyższonym napięciu), 1x port USB 3.1 (Type-C), port USB 3.1 (Type-C) / Thunderbolt 3 oraz gniazdo LAN (wbrew modzie na usuwanie go z laptopów).

Po prawej stronie bocznego panelu również na bogato: 1 x Podwójne wyjście audio (Słuchawki / wyjście optyczne S/PDIF), 1 x Wejście mikrofonowe, 1 x Wyjście liniowe, 1 x Wejście liniowe i kolejne 2x port USB 3.0 (Typ-A). Dodatkowo na tylnej części znajdziemy gniazdo zasilania, 2x wyjścia miniDisplayPort oraz wyjście HDMI 2.0.

A skoro o wykonaniu mowa, należy odnieść się do wygody korzystania z klawiatury i touchpada. Profil przycisków klawiatury jest bardzo niski, skok niezbyt głęboki, acz wyczuwalny pod palcem, z kolei rozmieszczenie znaków dość mocno zwarte. Jednakże bliskość klawiszy ma pozytywny wydźwięk na szybkość i przyjemność pisania. Podobnie można ocenić jej funkcjonalność w grach. Klawisze reagują dynamicznie i prędko cofają się do pozycji początkowej. Nie zauważyłem efektu przycięcia i dublowania wybranej opcji.

 

Klawiatura ma wbudowany 3-stopniowy system podświetlenia RGB z podziałem na 3 strefy (blok numeryczny, 2 kolumny głównego bloku). Niestety producentowi nie wyszła sztuka z iluminacją układu przycisków. Maksymalne natężenie światła mogłoby być odrobinę wyższe. Należy przyczepić się jeszcze do jakości podświetlenia bloku numerycznego. Wychodzące spod klawiszy jarzeniowe kolorki nachodziły na strefę obok, powodując zmniejszenie płynności przejścia gradientu.

Na koniec został jeszcze Touchpad. Jego płytka jest duża, więc umożliwia swobodne posługiwanie się kursorem bez myszy nawet w grach. Reakcja na dotyk jest przyzwoita, ale nie można tego powiedzieć o wydzielonych dwóch klawiszach. Zdarza im się dość często nie współpracować w momencie kliku ich krawędzi. Jakby kompletnie „nie wiedziały”, co jest grane.

Przed tym, jak zacznę komplementować specyfikację urządzenia, muszę zganić Polaków za mierną jakość wbudowanych głośników. Zadaje sobie pytanie, jak tego dokonano, mając na podorędziu system 2.1 i wbudowaną kartę dźwiękową Sound Blaster X-FI MB5? Czy to wina wzmacniacza ESS SABRE HiFi? Czy może kiepskich głośników? Nie będę doszukiwał się, gdzie został dźwięk pogrzebany. Powiem Wam tylko, że po odpaleniu muzyki i gry subwoofer nie emitował zbyt głębokich basów. Nadto współpracując z głośniczkami wysokotonowymi, miałem wrażenie, że poziomy dźwięków wpadały w dziwną manierę. Wioliny miksowały się z basem tworząc prostolinijny przekaz. Dlatego jeśli zależy Wam na dobrej jakości dźwięku, polecam podręczny zestaw słuchawkowy lub wolnostojący system głośników. Naprawdę warto wykorzystać potencjał audio, bowiem laptop wyposażono w obsługę dźwięku przestrzennego 7.1.

[nextpage title=”Specyfikacja”]

Ekran, w który wyposażono testowany laptop, to 17,3 calowa matryca IPS (LP173WF4-SPF1) z pełnym wsparciem dla technologii G-Sync. Antyodblaskowa powierzchnia wyświetla obraz z rozdzielczością domyślną 1920 x 1080 pikseli. Komu będzie mało, będzie mógł skorzystać z dodatkowych 3 portów umożliwiających podłączenie zewnętrznych monitorów, telewizorów o najwyższej jakości obrazu lub zakupić model o natywnej rozdzielczości 4K.

Wartości podświetlenia, jakie podaje producent, to maksymalnie 300 cd/m2. W rzeczywistości jest odrobinkę lepiej. Nasze pomiary jasności wykazały maksymalną luminancję na poziomie 321 cd/m2, a średnio 306 cd/m2.

W ciemnościach i przy sztucznym oświetleniu obraz był przyzwoitej jakości. Kolorki były dobrze odwzorowane i właściwie nasycone, lecz dane producenta o 99% pokryciu sRGB nie do końca oddają prawdę. Mimo zastosowanej matrycy IPS skrajne odcienie subtelnie uciekały do ciemniejszej odmiany palety. Ponieważ różnicę dostrzegą tylko profesjonalni graficy, nie traktujemy tego zbyt krytycznie.

Aczkolwiek wielki minus należy się słabą widoczność obrazu przy dużej dawce naturalnego światła. Mimo matowej matrycy korzystanie z laptopa na zewnątrz wywołuje grymas na twarzy.

Oceniając jakość ekranu zerknęliśmy jeszcze na kąty widzenia. Spoglądając z różnych pozycji przekłamanie barw następowało dopiero przy odchyleniu ekranu w poziomie na około 120 stopni, a w pionie o 80 stopni. Można więc podsumować, że jakość wykonania ekranu nie jest nadzwyczajna, jednakże optymalna do pracy z multimediami i do growych przyjemności.

Czas zajrzeć pod maskę naszej maszyny. Hyperbook który do nas przyjechał, oznaczony modelem X77VR2, dostał wszystko, co mógł, a jego konfiguracja według strony producenta jest możliwie najwyższa.

OK więc co napędza naszą bestię:

  • Procesor: Intel Core i7 7700K
  • Chipset: Intel Z170
  • Karta Graficzna: Nvidia GTX 1080 8 GB DDR5X
  • Pamięć RAM: 64 GB DDR4 2400MHz (4x 16 GB Kingston)
  • Dyski: Samsung SSD 950 PRO 256GB + Seagate 1 TB

 

Tak, dobrze czytacie. Procesor to nie jednostka HQ, a pełnoprawna desktopowa wersja czterordzeniowca o 8 wątkach logicznych. Zapytacie, po co komuś wersja desktopowa w laptopie? Już pędzę z wyjaśnieniami. Zacznijmy od taktowania rdzeni procesora, które dla i7 7700K wynoszą 4,2 GHz oraz w trybie Boost 4,5 GHz. Zaś wersja mobilna i7 7700HQ może pochwalić się jedynie wartościami 2,8 GHz przy normalnej pracy oraz 3,8 GHz w trybie Boost. Oczywiście, to nie przypadkowe cyferki. Wersja Intela przeznaczona dla komputerów stacjonarnych charakteryzuje się wydajnością większą o średnio 40%. Aczkolwiek struktura procesora i wyższe taktowanie mają negatywny wpływ na pobór energii. W przenośnych komputerach maksymalne TDP (Thermal Design Power) modelu 7700HQ wynosi tylko 45 W. Z kolei 7700K to prawdziwy łakomczuch. Pod obciążeniem może nawet zażądać aż 91 W.

 

Co mi się nie podoba w tej prawie idealnej konfiguracji, to chipset Intel Z170. Według mnie, w sprzęcie tej klasy powinniśmy uraczyć już najnowszej wersji Z270. Przeciętny użytkownik nie odczuje żadnej różnicy, ale komputerowi wyjadacze wiedzą, że dodatkowe 4 linie PCI-E robią różnicę. Kręcąc się po zakamarkach płyty natrafimy w końcu na zamontowaną pamięć RAM. Tutaj jest jej całkiem sporo, a mianowicie 64 GB w 4 kościach DDR4 2400 MHz. Mało która gra, czy też program będą wstanie wykorzystać ją w całości. Dzięki temu nie musimy obawiać się o to, że aplikacje uruchomione w tle negatywnie wpłyną na wydajność pamięci.   

 


Przejdźmy teraz do serca testowanego komputera… Wiem, wiem, sercem jest procesor, ale każdy gracz zdaje sobie chyba sprawę z tego, że procesor i karta graficzna, mimo, że są to oddzielne komponenty, to w grach działają jak dwie komory serca. Na pokładzie znajdziemy tutaj Nvidię GTX 1080. Nie ma takiej osoby, która nie marzy o tej karcie. Chyba, że już ma jedną, to wtedy marzy o drugiej do układu SLI. Nasza wersja wyposażona jest w 2560 procesorów CUDA i 8 GB pamięci GDDR5X VRAM wspierające 256-bitową magistralę danych. Jej rdzeń graficzny śmiga na poziomie 1582 MHz, lecz wystarczy zarzucić na ruszt coś bardziej wymagającego, by przekonać się, że stać go na więcej. W trybie Boost potrafi się rozpędzić do 1771 MHz.

 

 

Byłem uradowany widząc w specyfikacji urządzenia dwa dyski. Jeden z lepszych modeli Barracudy gryzł się z Samsungiem. Jest to świetna konfiguracja zważywszy na ich odmienne zalety. Seagate zgrywał twardziela o pojemności 1 TB, natomiast Koreańczyk, choć mógł tylko użyczyć 256 GB powierzchni, to nadrabiał różnicę miejsca, prędkością działania. W końcu jest to pełnokrwisty SSD o interfejsie NVMe M.2 2280.

[nextpage title=”Testy wydajności w oprogramowaniu”]

Oczywiście wygląd i podzespoły nie powiedzą nam, jak sprzęt będzie się zachowywał w testach i jaką ma wydajność. Więc przepuściliśmy nasz model przez najbardziej wymagające programy, szczegółowo testujące moc urządzenia. Poniżej możecie zobaczyć jak Hyperbook poradził sobie w testach Benchmarkowych:

 

3D Mark:

 

 

 

 

Od niepamiętnych czasów wzorcową aplikacją do analizy wydajności sprzętu w środowisku DirectX jest 3D Mark. Pokusiliśmy się o przeprowadzenie w nim testu nie tylko w rozdzielczości FullHD, ale także w 2,5K oraz 4K. Wykresy uwzględniają osobno moc karty graficznej, procesora oraz zawierają sumaryczne ujęcie siły przerobowej.

 

PC Mark 8:

 

            Home: 5460

  • Web Browsing – JunglePin: 0,266
  • Web Browsing – Amazonia: 0,111 s
  • Writing: 2,92 s
  • Photo Editing v2: 0,133 s
  • Video Chat v2 / Video Chat playback 1 v2: 21,9 fps
  • Video Chat v2 / Video Chat encoding v2: 33 ms
  • Casual Gaming: 124,3 fps

            Creative: 8648

  • Web Browsing – JunglePin: 0,266 s
  • Web Browsing – Amazonia: 0,111 s
  • Video Chat v2 / Video Chat playback 1 v2: 30,0 fps
  • Video Chat v2 / Video Chat encoding 2 v2: 30,0 fps
  • Video Chat v2 / Video Chat encoding 3 v2: 30,0 fps
  • Video Chat v2 / Video Chat encoding v2: 33 ms
  • Photo Editing v2: 0,135 s
  • Batch Photo Editing v2: 13,4 s
  • Video Editing part 1 v2: 5,2 s
  • Video Editing part 2 v2: 10,6 s
  • Mainstream Gaming part 1: 184,9 FPS
  • Mainstream Gaming part 2: 82,3 FPS
  • Video To Go part 1: 3,7 s
  • Video To Go part 2: 4,8 s
  • Music To Go: 7,19 s

PC Mark udzielił nam odpowiedzi na wydajność pracy w szerokim zestawieniu zadań. Począwszy od edycji zdjęć, konwersji materiałów wideo, a skończywszy na przeglądaniu wielu stron w przeglądarce. Wyniki określono na podstawie pracy stricte rekreacyjnej (Home) i półprofesjonalnej (Creative).

 

Heaven:

 

Równie ważny okazał się otrzymany rezultat w Heaven. Ponieważ symuluje działanie typowej gry, uzyskany wynik jest niejako przesłanką do tego, jak sprzęt poradzi sobie w testach z wysokobudżetowymi produkcjami. Mogliśmy dzięki niemu zobaczyć w akcji działanie zespołowe wszystkich komponentów laptopa, a w tym CPU, GPU, dysku i RAM.

 

 Cinebech R15:

 

Egzamin ze sprawności fizycznej zdał także procesor Intel i7-7700K. W tym celu uruchomiliśmy Cinebench R15, który zmusił układ centralny do ciężkiej pracy. Aby potwierdzić swoją przydatność, przeszedł przez dwie procedury – rendering grafiki w środowisku Open Gl i test Multi-Core.

 

CrystalDiskMark: 

 

Choć standardowe HDD-ki nie odgrywają aż tak dużej roli w grach, to w przypadku dysków SSD odczujemy różnicę w prędkości działania zarówno w pracy pod systemem, jak i w trakcie rozrywki. Dlatego postanowiliśmy sprawdzić temperament Samsunga SSD 950 PRO 256GB. Liczby nie kłamią, tenże model ma prawdziwe ADHD. Do każdego zadania podchodzi z werwą i niewymuszoną chęcią współpracy. Dane producenta o transferze danych niemal pokrywają się z naszymi ustaleniami. W przypadku odczytu plików jest to 2192 MB/s. Równie solidne są wyniki, jakie osiągnęliśmy dla zapisu plików  – 951 MB/s.

[nextpage title=”Testy wydajności w grach”]

Poniekąd jest to najważniejsza część recenzji, a na pewno dla graczy. I nie chodzi tu o ładne wykresy, a rzeczywiste osiągi maszyny. W końcu propozycja Hyperbooka dotyczy sprzętu gamingowego. W ruch poszły więc gry, które mogłyby niejedną kartę graficzną zajeździć na śmierć. Tester pozwolił sobie na chwileczkę zapomnienia, zagłębiając się przez 30 minut w każdym wybranym tytule. Lokacje z gier nie były dobierane, a dotyczą wyłącznie losowych fragmentów. Wobec tego uzyskane wyniki są scalone do kompletnego przekroju rozgrywki. Możliwe, że wyprzedzę fakty i popełnię foux pa, ale już teraz mogę Wam powiedzieć, że model Hyperbook X77VR2 w rozdzielczości Full HD płynnie przemielił wszystko i nie zdarzyło mu się wyświetlić mniej niż 45 kl/s.

 

Może i Far Cry Primal z charakteru jest grą „prymitywną”, ale nie można tego powiedzieć o jej szacie graficznej. Piękno obrazu idzie tu w parze z dużymi wymaganiami. Mimo ustawienia wszystkich dostępnych suwaków w polu Ultra, liczba fps-ów utrzymywała się na równym poziomie około 100 na sekundę, z rzadka spadając do 90.

 

 

Nieznaczne większe wahania klatek zanotowałem po odpaleniu demonicznej strzelanki. Były momenty, gdy celownik przesuwał się po ekranie z prędkością 169 fps-ów, ale przy większości egzekucji dokonywanych na diabelskich stworach, licznik wskazywał 180-190 kl/s.

 

Wielu z Was zaraz zapyta, po co tą grą w ogóle zaprzątaliśmy sobie głowę. Nielubiana i niechciana gra akcji TPP okazała się dobrym przeciwnikiem. Należy do wąskiego grona tytułów, które nie pozwoliły przy maksymalnych detalach zachować pełnej płynności (czyt. 60 kl/s). Mimo to, GTX 1080 świetnie zdał egzamin przy renderowaniu batalii, w której brało udział do 24 wikingów, samurajów i rycerzy.

 

 

Nieosiągalna bariera 300 fps-ów została pokonana. CS:GO na maksymalnych nastawach graficznych działał, prawie że jednostajnym tempem. Bez względu na liczbę wybuchów, graczy, czy rozbryzgującą się dookoła krew, w górnym rogu ekranu przewijały się wyłącznie trzy wartości: 298-299-300 kl/s.

 

 

W Dirt 4 Bez obaw ustawiliśmy wszystkie detale na maxa. Tuż po odpaleniu silnika Forda Focusa potwierdziły się nasze przypuszczenia. Przez 30 minut jazdy po amerykańskich bezdrożach nie doświadczyliśmy spadku fps-ów poniżej 50 kl/s. Niewielkie problemy wystąpiły przy miejscach na trasie, gdzie kibice wiernie dopingowali zawodowych kierowców.  

 

Nawet najnowszy Battlefield 1 nie był w stanie powstrzymać testowanej maszyny. Dzięki 8 GB pamięci VRAM i szerokiej szynie, gra praktycznie przez całą rozgrywkę hulała z prędkością 105-108 kl/s, czasem minimalnie przekraczając wskazane liczby w obie strony. Biorąc udział w starciu przeciwko sztucznej inteligencji bądź żywym graczom, nie uświadczyliśmy żadnych mikrozacięć. Pole bitwy było dynamiczne i pięknie ścielił je trup, ukazując pełnię możliwości silnika graficznego Frosbite.

 

[nextpage title=”Kultura pracy”]

W testach wydajności laptop okazał się istną bestią. Nie zagroziła mu jakakolwiek gra, choć były chwilowe momenty zwątpienia. Jednakże oprócz zdolności wyświetlania gier w taki sposób, jak przedstawiają je producenci na zwiastunach, musimy mieć na uwadze elementy decydujące o jakości eksploatacji urządzenia. Ponieważ przenośne komputery nie mają zbyt dużej powierzchni i są zaprojektowane w układzie zamkniętym, ciepło oddawane przez podzespoły może negatywnie wpływać na poziom ich pracy, żywotność, a nawet naszą wygodę. Jak sobie radzi z „tropikalnych” warunkach jeden z najmocniejszych modeli Hyperbooka?

 

Temperatura pracy     

Dogłębne śledztwo wykazało, że sprzęt lubi się opalać. Kiedy w tle występuje wyłącznie przeglądarka, odtwarzacz z filmem w jakości FHD, etc., laptop zachowuje „zimną krew”. Wówczas większą część pracy przejmuje na siebie procesor, wykazując do 44-45 stopni. Procesor graficzny w tym czasie leniwie przekazuje obraz na ekran, chwaląc się linii PCIe swoją szeroką przepustowością danych. Jednak GTX 1080 „zdaje sobie sprawę” z tego, że 38 stopni jest temperaturą tymczasową.


Przy testach wydajności wychodzi na jaw, że nasz Hyperbook jest zmiennocieplną bestyją. Nie mija kilkadziesiąt minut, a GPU przekracza kolejno 70 i 80 stopni, zatrzymując miernik w gorączce sięgającej 86 stopni. Nieco lepiej trud pracy znosi CPU. Elektroniczny termometr wykazał maksymalnie 77 stopni, co jest wynikiem bardzo dobrym. Porównując do modeli MSI i Acera z serii Predator, jest to nawet o kilkanaście jednostek mniej.

Mimo dobrej cyrkulacji powietrza, obudowie udziela się atmosfera gorącej imprezy. Przy układzie klawiatury, w niektórych miejscach wyczujemy pod palcami przyjemne ciepełko na granicy 45-50 stopni. Jest to wartość w granicach normy znanej dla laptopów gamingowych. Inaczej ma się sprawa w częściach zewnętrznej pokrywy, gdzie styka się z nią układ chłodzenia. Trochę ponad sekcją klawiszy, szczególnie w centrum i po prawej stronie tworzywo nagrzewa się nawet do 63-65 stopni, więc nie polecamy głaskać laptopa niczym pupila, w trakcie zagrywania się w Dooma czy Battlefielda.

Jak się okazało, nawet blat biurka dotkliwie odczuł kilkugodzinne testy w grach. Gdy przesunąłem plastykową skorupę, drewniana powierzchnia, gdyby mogła, krzyczałaby z bólu. Dlatego nie zalecamy korzystania ze sprzętu na kolankach.

 

Praca na akumulatorze

Gracze, którzy szukają sprzętu mobilnego, powinni wykreślić ze swojej listy recenzowany model Hyperbooka. Co prawda, odpalimy na nim wszystko w najwyższych detalach. Aczkolwiek zainstalowana w nim bateria o mocy 82 Wh starczy, co najwyżej, na 30-40 minut zagrywania się w wymagające tytuły. I nie jest to wina jej pojemności, a zbyt prądożernych podzespołów. Sprzęt jest dedykowany dla graczy, ale o skłonnościach do zakładania stacjonarnego centrum dowodzenia.

Nieco dłużej podziałamy na baterii, jeśli zapomnimy o growym świecie. Przy mniej obciążających zadaniach (surfowanie po necie lub odtworzenie filmu w FHD) czas pracy wydłuży się do około 2 godzin.

  • luz
    -podświetlenie 40%
    -przeglądarka FireFox z 6 kartami (2 karty dynamiczne)
    -Spotify
    -poziom głośności na 30 %

 

  • praca medium:
    -podświetlenie 60%
    -przeglądarka FireFox z 12 kartami (5 karty dynamiczne)
    -Video z filmem FHD 60 FPS
    -poziom głośności na 40 %

 

  • praca pod pełnym obciążeniem:
    -podświetlenie 100%,
    -przeglądarka FireFox z 12 kartami (5 karty dynamiczne)
    Doom 2016 na ustawieniach ultra
    -poziom głośności na 60%

 

 

Głośność pracy

Punkt za punktem wykrywaliśmy wady i zalety urządzenia. Gdybyśmy w tym miejscu przerwali nasze testy Hyperbook P775DM3 otrzymałby mocną czwórkę. Został nam jednak jeszcze ostatni bastion kultury, jego swoisty savoir-vivre przy stole. Z żalem stwierdzam, że nie potrafił się odpowiednio zachować w najważniejszych momentach testów. Laptop odzywał się wtem nieproszony i nader głośno wyrażał swoje emocje.

 

Początki wcale nie wskazywały, że jest typem awanturnika. W spoczynku, przy braku większej aktywności, pracował bardzo cicho. System chłodzenia karty graficznej działał praktycznie w sposób półpasywny i jedyne szmery wychodziły spod wentylatora CPU. W zamkniętym pomieszczeniu był, prawie że niesłyszalny. Niestety, wystarczyło uruchomić jakąkolwiek z testowanych gier, aby po kilku minutach teatralna pauza zmieniła się w koncert wentylatorów. Poziom hałasu praktycznie przez cały czas mierzył 50-55 dB. Z tego też powodu dźwięki z wbudowanych głośników mieszały się z pogłosem chłodzenia, tworząc nieprzyjemny nastrój. Dlatego chcąc przegrać choćby kilka minut warto zabezpieczyć się w zestaw słuchawek o dobrej izolacji bądź porządne głośniki, które zagłuszą echo wywietrzników.

[nextpage title=”Podsumowanie”]

Patrząc na ogromne cielsko Hyperbook P775DM3 mam wrażenie, że jest to sprzęt idealny do gier. Wydajnością po prostu powala! Dajcie mi grę, a pokaże Wam, jak powinna wyglądać i działać. Podobne odczucia mam w stosunku do wygody korzystania ze sprzętu. Niestety, to, co wydaje się doskonałe, prędzej czy później wyjawi swoje małe grzeszki. Jego potworna moc wiąże się z problemem natury słuchowej. Przy obciążającej pracy wydzielany przez niego hałas jest wręcz nieznośny. Wiatraki świetnie radzą sobie z regulacją temperatury, ale kosztem naszych wrażliwych zmysłów.

Druga rzecz to mylne pojęcie producenta o sprzęcie mobilnym. Z nazwą laptop ma niewiele wspólnego. To ogromna kolubryna, która nie nadaje się do częstych podróży. Ani to wziąć pod pachę, ani na kolanka, bowiem waży tyle co rosły kocur, a od spodu grzeje się, jak piec hutniczy. No i jeszcze ta oszałamiająca cena około 14 000 zł. Oczywiście, można zamówić laptop za mniejszą kwotę, ale tym samym obniży się jego wydajność.

Ocenę końcową należałoby rozdzielić na dwie kategorie. Osoby, które stać na taki sprzęt i są gotowe zrezygnować z mobilności, nie powinny się nawet zawahać. Otrzymają miniaturową wersję desktopa o efektownej specyfikacji i możliwościach. Pozostali muszą sobie odpowiedzieć na pytanie, czy bardziej zależy im na sprzęcie przenośnym, czy może jak największej wydajności? Jedno i drugie stara się w sobie połączyć Hyperbook X77VR2, ale nie jest wstanie zrównoważyć tych cech. Może w tym tkwi jego problem – próbuje być jednocześnie blaszakiem i laptopem.

 

Ocena 7/10
[pm]
+powalająca wydajność
+wygodny w codziennym użytkowaniu (stacjonarnym)
+wydajny układ chłodzenia
+przyzwoita jakość ekranu
+duża liczba złączy
-rozmiar laptopa
-duży pobór energii
-głośna praca (tylko pod obciążeniem)
-średniej jakości głośniki
-Cena
[/pm]

Źródło:

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Gaming Society
Polityka prywatności

§.1 Postanowienia Ogólne

  1. Administratorem danych jest GAMING SOCIETY SP. Z O. O. w Raszynie ul. Prosta 5a, 05-090, wpisanej do Rejestru Przedsiębiorców pod numerem KRS: 0000724916, dla której akta rejestrowe prowadzi Sąd Rejonowy w Pruszkowie, XV Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, NIP: 5342581876, REGON: 369793411. Ochrona danych odbywa się zgodnie z wymogami powszechnie obowiązujących przepisów prawa, a ich przechowywanie ma miejsce na zabezpieczonych serwerach.
  2. Dla interpretacji terminów stosuje się słowniczek Regulaminu lub tak jak zostało to opisane w Polityce Prywatności (jeżeli wynika to bezpośrednio z opisu).
  3. Na potrzeby lepszego odbioru Polityki Prywatności termin „Użytkownik” zastąpiony został określeniem „Ty”,  „Administrator” – „My”. Termin „RODO” oznacza Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE.
  4. Szanujemy prawo do prywatności i dbamy o bezpieczeństwo danych. W tym celu używany jest m.in. bezpieczny protokół szyfrowania komunikacji (SSL).
  5. Dane osobowe podawane w formularzu na landing page’u są traktowane jako poufne i nie są widoczne dla osób nieuprawnionych.

§2. Administrator Danych

  1. Usługodawca jest administratorem danych swoich klientów. Oznacza to, że jeśli posiadasz Konto na naszej stronie, to przetwarzamy Twoje dane jak: imię, nazwisko, adres e-mail, numer telefonu, stanowisko, miejsce pracy, adres IP.
  2. Usługodawca jest także administratorem osób zapisanych na [przykładowo] newsletter i osób zapisanych na webinar.
  3. Dane osobowe przetwarzane są:a. zgodnie z przepisami dotyczącymi ochrony danych osobowych,b. zgodnie z wdrożoną Polityką Prywatności,c. w zakresie i celu niezbędnym do nawiązania, ukształtowania treści Umowy, zmiany bądź jej rozwiązania oraz prawidłowej realizacji Usług świadczonych drogą elektroniczną,d. w zakresie i celu niezbędnym do wypełnienia uzasadnionych interesów (prawnie usprawiedliwionych celów), a przetwarzanie nie narusza praw i wolności osoby, której dane dotyczą:w zakresie i celu zgodnym ze zgodą wyrażoną przez Ciebie jeśli [przykładowo] zapisałeś się na newsletter,w zakresie i celu zgodnym z wyrażoną przez Ciebie zgodą jeżeli [przykładowo] zapisałeś się na webinar.
  4. Każda osoba, której dane dotyczą (jeżeli jesteśmy ich administratorem) ma prawo dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo sprzeciwu, prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
  5. Kontakt z osobą nadzorującą przetwarzanie danych osobowych w organizacji Usługodawcy jest możliwy drogą elektroniczną pod adresem e-mail: biuro@gamingsociety.pl.
  6. Zastrzegamy sobie prawo do przetwarzania Twoich danych po rozwiązaniu Umowy lub cofnięciu zgody tylko w zakresie na potrzeby dochodzenia ewentualnych roszczeń przed sądem lub jeżeli przepisy krajowe albo unijne bądź prawa międzynarodowego obligują nas do retencji danych.
  7. Usługodawca ma prawo udostępniać dane osobowe Użytkownika oraz innych jego danych podmiotom upoważnionym na podstawie właściwych przepisów prawa (np. organom ścigania).
  8. Usunięcie danych osobowych może nastąpić na skutek cofnięcia zgody bądź wniesienia prawnie dopuszczalnego sprzeciwu na przetwarzanie danych osobowych.
  9. Usługodawca nie udostępniania danych osobowych innym podmiotom aniżeli upoważnionym na podstawie właściwych przepisów prawa.
  10. Wdrożyliśmy pseudonimizację, szyfrowanie danych oraz mamy wprowadzoną kontrolę dostępu dzięki czemu minimalizujemy skutki ewentualnego naruszenia bezpieczeństwa danych.
  11. Dane osobowe przetwarzają osoby wyłącznie upoważnione przez nas albo przetwarzający, z którymi ściśle współpracujemy.

§3. Pliki cookies

      1. Witryna gamingsociety.pl używa cookies. Są to niewielkie pliki tekstowe wysyłane przez serwer www i przechowywane przez oprogramowanie komputera przeglądarki. Kiedy przeglądarka ponownie połączy się ze stroną, witryna rozpoznaje rodzaj urządzenia, z którego łączy się użytkownik. Parametry pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Cookies ułatwiają więc korzystanie z wcześniej odwiedzonych witryn.
      2. Gromadzone informacje dotyczą adresu IP, typu wykorzystywanej przeglądarki, języka, rodzaju systemu operacyjnego, dostawcy usług internetowych, informacji o czasie i dacie, lokalizacji oraz informacji przesyłanych do witryny za pośrednictwem formularza kontaktowego.
      3. Zebrane dane służą do monitorowania i sprawdzenia, w jaki sposób użytkownicy korzystają z naszych witryn, aby usprawniać funkcjonowanie serwisu zapewniając bardziej efektywną i bezproblemową nawigację. Monitorowania informacji o użytkownikach dokonujemy korzystając z narzędzia Google Analitics, które rejestruje zachowanie użytkownika na stronie.
      4. Cookies identyfikuje użytkownika, co pozwala na dopasowanie treści witryny, z której korzysta, do jego potrzeb. Zapamiętując jego preferencje, umożliwia odpowiednie dopasowanie skierowanych do niego reklam. Stosujemy pliki cookies, aby zagwarantować najwyższy standard wygody naszego serwisu, a zebrane dane są wykorzystywane jedynie wewnątrz firmy GAMING SOCIETY SP Z O O w celu optymalizacji działań.
      5. Użytkownik w każdej chwili ma możliwość wyłączenia lub przywrócenia opcji gromadzenia cookies poprzez zmianę ustawień w przeglądarce internetowej. Instrukcja zarządzania plikami cookies jest dostępna na stronie
      6. Na naszej witrynie wykorzystujemy następujące pliki cookies:

      a) „niezbędne” pliki cookies, umożliwiające korzystanie z usług dostępnych w ramach serwisu, np. uwierzytelniające pliki cookies wykorzystywane do usług wymagających uwierzytelniania w ramach serwisu;

      b) pliki cookies służące do zapewnienia bezpieczeństwa, np. wykorzystywane do wykrywania nadużyć w zakresie uwierzytelniania w ramach serwisu;

      c) „wydajnościowe” pliki cookies, umożliwiające zbieranie informacji o sposobie korzystania ze stron internetowych serwisu;

      d) „funkcjonalne” pliki cookies, umożliwiające „zapamiętanie” wybranych przez użytkownika ustawień i personalizację interfejsu użytkownika, np. w zakresie wybranego języka lub regionu, z którego pochodzi użytkownik, rozmiaru czcionki, wyglądu strony internetowej itp.;

      e) „reklamowe” pliki cookies, umożliwiające dostarczanie użytkownikom treści reklamowych bardziej dostosowanych do ich zainteresowań.