Strona głównaRecenzjeRecenzja klawiatury mechanicznej Razer BlackWidow Chroma V2

Recenzja klawiatury mechanicznej Razer BlackWidow Chroma V2

Wygląd, funkcjonalność i prestiż – tymi trzema słowami można opisać dzieło sztuki, które wyszło spod dłuta firmy Razer. Chociaż BlackWidow Chroma V2 nie nosi znamion boskości, to w moim mniemaniu jest świętym Graalem wśród klawiatur mechanicznych.

Raz na jakiś czas, z fabryk producentów wyjeżdża sprzęt realizujący niemal w każdym calu kanon komputerowego piękna. Przyciąga wzrok i dłonie graczy, którzy pragną zbliżyć się do czegoś niesamowitego. Chcąc przekonać się, że istnieje coś więcej – prócz rzeczy postrzegalnych dogmatami standardów, trzeba złamać zasady świętości oraz wrodzonego oszczędzania. Kiedy dojdziecie do tego punktu, przed Wami pojawi się możliwość grania prawdopodobnie na najlepszej klawiaturze na świecie, jaką jest odświeżona wersja pełnowymiarowego mechanika BlackWidow Chroma V2.

Aby nie wprowadzać później dygresji, na samym wstępie zaznaczę, że nie będę porównywać recenzowanej klawiatury do jej poprzedniego wcielenia, bowiem takowa nie leżała na moim biurku. Byłoby to kompletnie bezcelowe. Skupię się więc wyłącznie na tym, co sobą reprezentuje. I możecie uznać to za przechwałki bądź formę manipulacji, lecz od momentu rozpakowania czarnej wdowy zacząłem wierzyć, że istnieją ideały.

Typ klawiatury: pełnowymiarowa
Przełączniki: mechaniczne Razer Green
Podświetlenie: przyciski i logo (RGB)
Interfejs: USB 2.0 1,8 metra w oplocie
Wymiary: 48x25x42 cm (z podkładką)
Masa: 1760 gramów
Cena: ok 629 zł

 

[nextpage title=”Wygląd i wyposażenie”]

Jeszcze przed przystąpieniem do oględzin wiedziałem, że klawiatura nie należy do najmniejszych. Informacje zamieszczone na pudełku tylko mnie w tym utwierdziły. BlackWidow Chroma V2 jest chyba największą, ze wszystkich, jakie mieliśmy okazje przetestować. Biurko momentalnie przysłoniła konstrukcja o wymiarach 48 x 18 x 42 cm. Nadmienię, że podana szerokość nie dotyczy dołączonej do zestawu podkładki pod nadgarstki. W chwili scalenia jej z obudową z 18 cm robi się natychmiast 25 cm.

 

Mimo sporych rozmiarów klawiatury byłem nią oczarowany. Ma śliczny matowy wierzch z plastikowej powłoki o lekko chropowatej teksturze. Nie mogłem się powstrzymać przed wymacaniem jej od dołu do góry. W trakcie przelotnego romansu uzyskałem dwie jakże ważne informacje. W starciu z palcami na obudowie zostają jedynie delikatne, przyciemnione ślady. Druga sprawa to jej trwałość – ma naprawdę mocny korpus. To by się zgadzało, gdyż pod obudową otaczającą przyciski znajduje się metalowe rusztowanie. Pod naciskiem w jakimkolwiek miejscu w obrębie klawiszy i poza nimi nie usłyszałem żadnego narzekania ze strony klawiatury. Nie wyginała się, a także nie była skłonna wydać z siebie trzeszczącego dźwięku. Solidnie zbudowana niczym tytani ze skały.

Podobne odczucia miałem w stosunku do przycisków. Nakładki dobrze spasowane z podstawą. Odpowiednio przylegają do bazy i nie schodzą z niej zbyt lekko. Widniejące na nich nadruki znaków mają klasyczny font w umiarkowanym pogrubieniu, toteż wyglądają bardzo wyraźnie. Przyciski sąsiadują ze sobą w należytej odległości, nie pozwalając na przypadkowe wciśnięcie klawiszy.

Na miejscu zastaniemy standardowy rozkład sekcji numerycznej i alfabetycznej, a także strefę znaków multimedialnych skrytą pod F1-F12, które aktywuje się poprzez przytrzymanie FN. Jest także 5 wydzielonych przycisków do ustawienia makr. Te ostatnie z kolei mogą na początku dezorganizować pracę. Osoby, które przyzwyczaiły się do myśli, że układ lewej części klawiatury zamyka obszar TAB + Caps Lock + Shift + CTRL, podczas pierwszych zbliżeń mogą często popełniać błędy. Jednak nie minie nawet tydzień, by ogarnąć nową organizację pracy.

 

O wiele większej cierpliwości będzie wymagać wytresowanie kabla w oplocie. Jest pieruńsko wytrzymały na nagłe szarpnięcia, ale jednocześnie sztywny jak trup. A ponadto denerwować może jego grubość. Na oko ma on około 1 cm średnicy. Trzeba jednak pamiętać, że wewnątrz niego poprowadzono nie tylko przewód komunikacyjny USB 2.0, ale również dodatkowy interfejs USB i audio. Po podłączeniu ich do komputera, możemy wykorzystać dwa złącza w klawiaturze, zamieszczone na bocznym panelu z prawej strony. Dzięki nim w szybki sposób podepniemy zewnętrze urządzenia. Użytkownikom trzymającym klawiaturę na wysokości myszki będzie w to i graj, bowiem wszystko będzie pod ręką. Mniejszej wygody zaznają osoby preferujące pozycję klawiatury na wysuwanej szufladzie, lecz to chyba kwestia gustu. Osobiście bardziej denerwuje mnie to, że przewód komunikacyjny jest zamontowany na stałe. Biorąc pod uwagę brak elastyczności kabelka, utrudni to na pewno transport klawiatury.

 

Po ułożeniu mechanika na blacie od razu ruszyło mnie to, że leży jak nieżywy. Aczkolwiek jest to jego wielką zaletą. Nie ślizga się po powierzchni, więc dobrze wróży w przypadku dynamicznego stylu rozgrywki. Z ciekawości zajrzałem więc pod spód klawiatury. Jak się okazało, za stabilizację pracy odpowiada 5 gumowych mat, które działają niczym klej, stanowczo przytwierdzając sprzęt do biurka. Towarzyszą im dwie stopki do podwyższenia profilu urządzenia. Nie warto jednak zaprzątać sobie nimi głowy, gdyż już nawet referencyjne ustawienie zapewnia właściwy komfort pracy. Klawiatura ma budowę kaskadową o przyjemnym skosie. Wobec tego moje dłonie nie wisiały w powietrzu i nie czułem przez to oznak mięśniowego napięcia nawet w trakcie dłuższych posiedzeń przy komputerze.

 

Poziom wygody radykalnie podwyższa nakładka dołączona do zestawu. I muszę przyznać, że jest klasą sama w sobie. Zapomnijcie o jakiś tam plastikowych przedłużkach. Tutaj mamy do czynienia z mięciutką podusią o wypełnieniu, które nie zapamiętuje kształtu. Zastosowana w niej gąbka łączy w sobie przyjemnie kojącą elastyczność i zarazem przemyślaną wyporność. Po ułożeniu nadgarstków na podkładce dłonie nie zapadały się, utrzymując cały czas jedną wysokość. W kategoriach wygody pracy, to jedyna taka „dokładka” mogąca zaoferować kompletne odprężenie dłoniom. Nie było dnia, bym nie korzystał z podusi. Na uwagę zasługuje łatwość i sposób montażu nadgarstnika. Jej łączenie z klawiaturą następuje poprzez kontakt wbudowanych magnesów w obudowie klawiatury i podkładce. Wystarczy nałożyć zewnętrzny element na główną część klawiatury, a resztę zrobi za nas pole magnetyczne, które je scali. Ich ścisk jest tak mocny, że nawet uniesienie klawiatury i lekka szarpanina w powietrzu nie przerwie ich połączenia.

Podkładka jest świetnym uzupełnieniem klawiatury. Niesamowicie podkreśla poziom ergonomii sprzętu. Ponadto zdała test na odporność i ścieranie. W czasie dwóch tygodni testów na podkładce nie został choćby ślad po użytkowaniu, lecz nie mogę zagwarantować jej długowieczności. Tym bardziej producent, który ograniczył okres gwarancyjny do 6 miesięcy. Zachodzi pytanie, jak długo w takim razie jest w stanie znosić trud pracy i gierczenia. Aby to stwierdzić wymagane są o wiele dłuższe testy, dlatego nie potraktujemy jej śmiertelności ani jako wady, ani zalety.

[nextpage title=”Specyfikacja”]

Powierzchowne przyległości wzbogacimy teraz o charakterystykę działania przycisków. A ta diametralnie zmienia się w zależności od zastosowania jednego z trzech oferowanych przełączników: Razer Yellow, Orange lub Green. Każdemu z ich udziela się różny poziom hałasu i styl działania. Do nas przyjechała akurat wersja Green. Są to przełączniki o wyjątkowej naturze pracy. Do aktywacji wymagają nacisku na poziomie 50 g. Pomimo 4 mm skoku działania nie trzeba ich wciskać do oporu, aby komputer odczytał komendę. W tym przypadku sygnał zostaje przekazany w połowie drogi, a dokładnie w punkcie aktywacji o wartości 1,9 mm. Pod kątem akcji działania są podobne do switchów Cherry MX Blue. Po niepełnym dociśnięciu klawisza następuje wyczuwalny klik o głośnym dźwięku, który spośród wszystkich rodzajów przełączników jest chyba najbardziej słyszalny. Dlatego miłośnikom spokoju odradzam bratanie się z recenzowaną wersją. „Zielone” są piekielnie głośne i nie dla każdej osoby uderzenia w klawę będą miłym dla ucha doznaniem. Aby dobić przycisk do podstawy trzeba użyć nieco większej siły, niż użytej przy punkcie aktywacji. Paradoksalnie, uderzenie nakładką o podstawę wydaje o wiele mniejszy hałas, niż sam klik.

 

W praktyce przyciski chodzą dość delikatnie i nieliniowo. Bez patrzenia w ekran można wyczuć, kiedy wybrany znak został zaakceptowany i to nie z powodu metalicznego dudnienia, a dzięki namacalnemu oporowi. Klawisze wręcz pływają pod palcami. Szybko się resetują i nie zacinają, pozwalając błyskawicznie wybrać raz jeszcze ten sam przycisk. Śmiało można powiedzieć, że klawiatura będzie skuteczniejsza w pracy od swojego właściciela. Na plus zaliczyłem również system 10KRO (10 jednocześnie wciśniętych przycisków). Klawiatura przekazuje do komputera każdą kombinację przycisków uwzględniając nawet te specjalne z użyciem makra M1-M5, CTRL, czy Shift.

Wielką przewagą Greenów nad konkurencją jest ich bardzo długa żywotność pracy. Producent w trakcie mechanicznych testów udowodnił, że pojedyncze przyciski wytrzymają do 80 mln klików, co daje średnio o 30 mln więcej niż w Cherry MX. Tak więc klawiaturę Razera można traktować jako inwestycję nie na rok, czy dwa, a na grube lata. O ile wierzę w nieśmiertelność mechanizmu przełączników, tak trudno mi po dwóch tygodniach ocenić, czy nadruk na nakładkach tyle wytrzyma. Farba nie kruszy się pod paznokciem i jest odporna na wilgoć, ale nie wiadomo czy w pewnym momencie nie przekroczymy jej punktu krytycznego.

[nextpage title=”Oprogramowanie”]

Jeśli myślicie o zakupie czarnej wdowy w nowej, pajęczej odsłonie, to wiedzcie, że bez sterowników ani rusz. Oprogramowanie Razer Synapse jest fundamentem jej istnienia. Dopiero po zainstalowaniu najnowszej wersji softu otrzymamy pełny dostęp do wszystkich talentów urządzenia. A w tym między innymi możliwość personalizacji funkcji przycisków. Możemy przypisać każdemu z nich (oprócz FN) inne działanie niż podane domyślnie pod systemem Windows. Ponadto znajdziemy tam również inne zakładki do zapisywania makr w locie na dodatkowych przyciskach M1-M5. W tym celu trzeba się posłużyć funkcją uruchamianą za pomocą skrótu na klawiaturze (F9+FN). Makra okażą się bardzo przydatne szczególnie dla osób często grających w gry MMO lub bijatyki, gdzie o zwycięstwie decyduje szybkość kliku.

Niedaleko opcji do zmiany działania przycisków ujrzymy zakładkę Gaming Mode. Wewnątrz niej możemy wybrać, które z windowsowych skrótów w trakcie gry będą uśpione, aż do czasu wyłączenia funkcji. Tu między innymi nie będą reagować ALT+TAB, okienko Windows, czy też ALT+F4. Dużym udogodnieniem jest to, że oprogramowanie pozwala na zapisanie wielu ustawień pod gry i aplikacje w osobnych profilach.

 

Poruszając się po menu Razer Synapse, prędzej czy później zajrzymy do zakładki Stats. Sprawdzimy tam, które z przycisków są przez nas „nadużywane”. Mapę ciepła możemy wyregulować odnośnie konkretnych tytułów, jak i całej historii gierczenia. Dowiemy się ile razy dotychczas uderzyliśmy w klawiaturę, a także jaką siłę musiała znieść sekcja przycisków.

 

Najciekawszym ze wszystkich dostępnych ustawień zdaje się możliwość indywidualnej konfiguracji podświetlenia. W tej części możemy wybrać, w jaki sposób diody RGB będą luminować spod wszystkich przycisków, a także logo umiejscowione pod prawym ALT-em. Z rozwijanej listy, na której znajduje się 8 trybów świetlnych (oddychanie, efekt ognia, tryb reagujący, spektrum, tryb jednego koloru, mieniący się, efekt fali, efekt rozchodzącego się światła pod wpływem kliku) upodobałem sobie ogień, który fajnie naśladuje jarzący się płomień. Ma świetny gradient barw, przechodzący od żółtego, pomarańczowego, do krwistej czerwieni. Kiedy wreszcie przestaniemy się bawić i wskażemy myszką jeden z trybów, wówczas możemy jeszcze dopasować poziom jasności i zaznaczyć opcję wyłączającą podświetlenie w momencie wygaszenia ekranu.

Miejcie jednak na uwadze, że to tylko podstawowe ustawienia. Klikając w pole Chroma Configurator będziemy mogli w pełnym zakresie zdefiniować sposób podświetlenia. Kto będzie chciał ustawić dla każdego pojedynczego przycisku inny kolor, a w tym i jego nasycenie, wykonana to w ekspresowym tempie. Spośród odblokowanych funkcji wybierzemy szybkość zmiany barwy, opóźnienie luminacji, szerokość i kąt rozchodzenia światła dla jednego przycisku, jak i całych sekcji np. makr lub strzałek kierunkowych. Swoboda ustawień jest naprawdę niezwykła i chyba pod tym względem może się tylko równać oprogramowanie Cooler Master.

 

To jednak zaledwie wstęp do możliwości podświetlenia RGB. Sama luminacja nie służy tylko do zwiększenia widoczności znaków, ale również do zwiększenia intensywności rozgrywek. Przechodząc do zakładki Chroma Apps, Razer Synapse wyrzuci nas na oficjalna stronę producenta, gdzie do pobrania czeka multum dodatkowych aplikacji, a w tym i same gry do ogrania bezpośrednio na klawiaturze. Nigdy bym nie pomyślał, że można zagrać w Snake’a lub w Uderz Kreta patrząc się wyłącznie na podświetlone przyciski. A jednak…

Nieziemskich doznań zapewnił także niewielki program Audio Visualizer, dzięki któremu można sprawdzić jak odtwarzana muzyka wpływa na reakcję diod. Rytm utworów decydował o szybkości luminacji i przejściach odcieni. Tu na przykład, gdy w tle były powtarzające się niskie bity, na klawiaturze skokowo występowały i znikały kolory, symulując graficzny obraz widma akustycznego. Tak, jakby sprzęt potrafił odczuwać muzykę i tańczyć do niej w idealnym tempie. Jak dla mnie, bomba!

Podświetlenie RGB można wykorzystać również w typowych grach. Ze strony internetowej możemy pobrać „skórki” luminacji zintegrowane z popularnymi grami. Wyobraźcie sobie grę w CS-a lub Overwatcha z podświetleniem na klawiaturze, które informuje poziomem światła i barwą o stanie zdrowia, liczbie nabojów w magazynku, aktywnych mocach, bądź o czasie pozostałym do końca rundy, a będziecie mieli niewielkie pojęcie o tym, jak świetnie to wygląda i sprawdza się w rzeczywistości.

Zabrakło by mi czasu na sprawdzenie wszystkich programików, profili podświetlenia udostępnionych przez deweloperów oraz niezależnych twórców, dlatego jeśli już przygarniecie sprzęt polecam na samym początku zrobić mały rekonesans. Każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie do pracy na co dzień i do growych rozwiązań. Na koniec jedna tylko uwaga – aby móc konfigurować sprzęt po swojemu, będziemy zmuszeni do założenia konta w oprogramowaniu Razer Synapse.

Może zbyt rozpisałem się o funkcji luminacji RGB, ale w tym przypadku podświetlenie należy rozumieć nie jako interesujący ficzerek, a jedną z głównych zalet klawiatury. Nie pracowałem jeszcze na wszystkich modelach mechaników, jednak strzelam w ciemno, że lepszego nie znajdziecie.

[nextpage title=”Podsumowanie”]

W życiu widziałem już niejedno, ale takiej klawiatury jeszcze nigdy. Gdyby zorganizować konkurs na najlepszą klawiaturę mechaniczną, to ta miałaby zapewnione miejsce na podium jeszcze przed rozpoczęciem zawodów, jak Małysz – za swoich złotych czasów. Nie jestem w stanie ocenić jej przez pryzmat wad, bowiem ich prawie nie ma, prócz grubego przewodu i głośności pracy, do których można się przyzwyczaić. A co do zalet, to nie wiem, czy jest sens raz jeszcze pisać o rzeczach wyżej rozpisanych. Zrobiłby się z tego kolejny tasiemiec na kilka stron. Ale skoro trzeba to wspomnę, że w kwestii wygody, szybkości działania, precyzji, funkcjonalności, czy też podświetlenia, producent popełnił mistrzostwo świata. Moje dłonie tęsknią straszliwie, po przesiadce na inne urządzenia. Palce jakby nie te same, a oczy wciąż szukają źródła światła mogącego zastąpić podświetlenie RGB z BlackWidow Chroma V2.

Cena recenzowanego modelu przez niektórych może być uważana za horrendalnie wysoką. Fakt, za 629 zł można nabyć… no właśnie co? W tej cenie nie kupi się dobrego procesora, karty graficznej. Ewentualnie 16 GB pamięci RAM lub dobrą płytę główną o chipsecie Z270. Z drugiej strony, zamawiając najnowszego mechanika mamy pewność, że to możliwie najlepszy sprzęt do grania i pisania. Jest to akcesorium zaakcentowane nie przez jedną dużą literkę „G”, a w pełni drukowane „GAMING”. Jeśli jesteście zdania, że w swoim sprzęcie komputerowym można się zakochać, to cóż… Mam tak samo i moje serce krwawi po nagłej rozłące z Razer BlackWidow Chroma V2. Gdy to piszę, po prostu umieram, wpatrzony w pozostałości po oprogramowaniu w systemie.

Ocena 10-/10

[pm]
+precyzja kliku
+wygoda korzystania
+dodatkowa podkładka pod nadgarstek
+solidne wykonanie elementów urządzenia
+niesamowite możliwości podświetlenia RGB
+dodatkowe przyciski do makr
+oprogramowanie pozwalające na pełną personalizację urządzenia
+mnogość aplikacji, profili dostępnych za darmo do ściągnięcia
+żywotność przełączników
-głośny charakter pracy przełączników
-zbyt sztywny przewód USB
-klawiatura zajmuje sporo miejsca
[/pm]

[foogallery id=”8443″]

Źródło:

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Gaming Society
Polityka prywatności

§.1 Postanowienia Ogólne

  1. Administratorem danych jest GAMING SOCIETY SP. Z O. O. w Raszynie ul. Prosta 5a, 05-090, wpisanej do Rejestru Przedsiębiorców pod numerem KRS: 0000724916, dla której akta rejestrowe prowadzi Sąd Rejonowy w Pruszkowie, XV Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, NIP: 5342581876, REGON: 369793411. Ochrona danych odbywa się zgodnie z wymogami powszechnie obowiązujących przepisów prawa, a ich przechowywanie ma miejsce na zabezpieczonych serwerach.
  2. Dla interpretacji terminów stosuje się słowniczek Regulaminu lub tak jak zostało to opisane w Polityce Prywatności (jeżeli wynika to bezpośrednio z opisu).
  3. Na potrzeby lepszego odbioru Polityki Prywatności termin „Użytkownik” zastąpiony został określeniem „Ty”,  „Administrator” – „My”. Termin „RODO” oznacza Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE.
  4. Szanujemy prawo do prywatności i dbamy o bezpieczeństwo danych. W tym celu używany jest m.in. bezpieczny protokół szyfrowania komunikacji (SSL).
  5. Dane osobowe podawane w formularzu na landing page’u są traktowane jako poufne i nie są widoczne dla osób nieuprawnionych.

§2. Administrator Danych

  1. Usługodawca jest administratorem danych swoich klientów. Oznacza to, że jeśli posiadasz Konto na naszej stronie, to przetwarzamy Twoje dane jak: imię, nazwisko, adres e-mail, numer telefonu, stanowisko, miejsce pracy, adres IP.
  2. Usługodawca jest także administratorem osób zapisanych na [przykładowo] newsletter i osób zapisanych na webinar.
  3. Dane osobowe przetwarzane są:a. zgodnie z przepisami dotyczącymi ochrony danych osobowych,b. zgodnie z wdrożoną Polityką Prywatności,c. w zakresie i celu niezbędnym do nawiązania, ukształtowania treści Umowy, zmiany bądź jej rozwiązania oraz prawidłowej realizacji Usług świadczonych drogą elektroniczną,d. w zakresie i celu niezbędnym do wypełnienia uzasadnionych interesów (prawnie usprawiedliwionych celów), a przetwarzanie nie narusza praw i wolności osoby, której dane dotyczą:w zakresie i celu zgodnym ze zgodą wyrażoną przez Ciebie jeśli [przykładowo] zapisałeś się na newsletter,w zakresie i celu zgodnym z wyrażoną przez Ciebie zgodą jeżeli [przykładowo] zapisałeś się na webinar.
  4. Każda osoba, której dane dotyczą (jeżeli jesteśmy ich administratorem) ma prawo dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo sprzeciwu, prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
  5. Kontakt z osobą nadzorującą przetwarzanie danych osobowych w organizacji Usługodawcy jest możliwy drogą elektroniczną pod adresem e-mail: biuro@gamingsociety.pl.
  6. Zastrzegamy sobie prawo do przetwarzania Twoich danych po rozwiązaniu Umowy lub cofnięciu zgody tylko w zakresie na potrzeby dochodzenia ewentualnych roszczeń przed sądem lub jeżeli przepisy krajowe albo unijne bądź prawa międzynarodowego obligują nas do retencji danych.
  7. Usługodawca ma prawo udostępniać dane osobowe Użytkownika oraz innych jego danych podmiotom upoważnionym na podstawie właściwych przepisów prawa (np. organom ścigania).
  8. Usunięcie danych osobowych może nastąpić na skutek cofnięcia zgody bądź wniesienia prawnie dopuszczalnego sprzeciwu na przetwarzanie danych osobowych.
  9. Usługodawca nie udostępniania danych osobowych innym podmiotom aniżeli upoważnionym na podstawie właściwych przepisów prawa.
  10. Wdrożyliśmy pseudonimizację, szyfrowanie danych oraz mamy wprowadzoną kontrolę dostępu dzięki czemu minimalizujemy skutki ewentualnego naruszenia bezpieczeństwa danych.
  11. Dane osobowe przetwarzają osoby wyłącznie upoważnione przez nas albo przetwarzający, z którymi ściśle współpracujemy.

§3. Pliki cookies

      1. Witryna gamingsociety.pl używa cookies. Są to niewielkie pliki tekstowe wysyłane przez serwer www i przechowywane przez oprogramowanie komputera przeglądarki. Kiedy przeglądarka ponownie połączy się ze stroną, witryna rozpoznaje rodzaj urządzenia, z którego łączy się użytkownik. Parametry pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Cookies ułatwiają więc korzystanie z wcześniej odwiedzonych witryn.
      2. Gromadzone informacje dotyczą adresu IP, typu wykorzystywanej przeglądarki, języka, rodzaju systemu operacyjnego, dostawcy usług internetowych, informacji o czasie i dacie, lokalizacji oraz informacji przesyłanych do witryny za pośrednictwem formularza kontaktowego.
      3. Zebrane dane służą do monitorowania i sprawdzenia, w jaki sposób użytkownicy korzystają z naszych witryn, aby usprawniać funkcjonowanie serwisu zapewniając bardziej efektywną i bezproblemową nawigację. Monitorowania informacji o użytkownikach dokonujemy korzystając z narzędzia Google Analitics, które rejestruje zachowanie użytkownika na stronie.
      4. Cookies identyfikuje użytkownika, co pozwala na dopasowanie treści witryny, z której korzysta, do jego potrzeb. Zapamiętując jego preferencje, umożliwia odpowiednie dopasowanie skierowanych do niego reklam. Stosujemy pliki cookies, aby zagwarantować najwyższy standard wygody naszego serwisu, a zebrane dane są wykorzystywane jedynie wewnątrz firmy GAMING SOCIETY SP Z O O w celu optymalizacji działań.
      5. Użytkownik w każdej chwili ma możliwość wyłączenia lub przywrócenia opcji gromadzenia cookies poprzez zmianę ustawień w przeglądarce internetowej. Instrukcja zarządzania plikami cookies jest dostępna na stronie
      6. Na naszej witrynie wykorzystujemy następujące pliki cookies:

      a) „niezbędne” pliki cookies, umożliwiające korzystanie z usług dostępnych w ramach serwisu, np. uwierzytelniające pliki cookies wykorzystywane do usług wymagających uwierzytelniania w ramach serwisu;

      b) pliki cookies służące do zapewnienia bezpieczeństwa, np. wykorzystywane do wykrywania nadużyć w zakresie uwierzytelniania w ramach serwisu;

      c) „wydajnościowe” pliki cookies, umożliwiające zbieranie informacji o sposobie korzystania ze stron internetowych serwisu;

      d) „funkcjonalne” pliki cookies, umożliwiające „zapamiętanie” wybranych przez użytkownika ustawień i personalizację interfejsu użytkownika, np. w zakresie wybranego języka lub regionu, z którego pochodzi użytkownik, rozmiaru czcionki, wyglądu strony internetowej itp.;

      e) „reklamowe” pliki cookies, umożliwiające dostarczanie użytkownikom treści reklamowych bardziej dostosowanych do ich zainteresowań.