Strona głównaRecenzjeGryForza Horizon 4 - król wyścigów jest tylko jeden (recenzja)

Forza Horizon 4 – król wyścigów jest tylko jeden (recenzja)

Bardzo często, gdy otrzymujemy kolejną część jakiegoś cyklu gier, można się spodziewać odgrzewanego kotleta bez smaku. W przypadku serii Forza Horizon mamy do czynienia z czwartą właśnie odsłoną. Czy da się ją przetrawić bez uczucia zgagi?

Jeśli (jakimś cudem) ktoś z naszych czytelników nie kojarzy, czym jest Forza Horizon, spieszę z wyjaśnieniem. Seria ta to spin-off wyścigów Forza Motorsport, która niedawno doczekała się siódmej części. W przeciwieństwie jednak do serii Motorsport, Horizon stawia na otwarty świat, po którym możemy się szwendać jak tylko nam się podoba, a poza tym jest nieco bardziej “fabularna”. Jesteśmy początkującym kierowcą, który bierze udział w festiwalu Horizon, czyli zlocie maniaków czterech kółek, obejmującym spory kawałek terenu. Taki motoryzacyjny Woodstock. 😉 W tym przypadku wydarzenia osadzono w szkockim Edynburgu i jego okolicach.

Czy śnieg, czy deszcz…

Mówimy o czwartej części gry, więc czy autorzy są w stanie jeszcze czymś nas zaskoczyć? W “trójce” zaproponowano nam doskonale zrealizowane, zmienne warunki pogodowe, natomiast “czwórka” idzie o krok dalej i dzieli czas gry na… pory roku. W ten sposób uniknięto znanego z innych tytułów sklejania terenu z obszarów, które wyglądały jak z kompletnie innych punktów globu. Zamiast gór obsypanych śniegiem i leżącego u ich podnóża miasteczka skąpanego w słońcu, mamy jedną, ogromną mapę, która przez kilka dni (czasu realnego) zmaga się z zimą, by potem przejść w całości w wersję wiosenną, itp. Czy taki podział się sprawdza? Jak najbardziej! Tym bardziej, że różnorodności tutaj nie brakuje, bo mamy lasy, góry, miasteczka (także wspomniany Edynburg), wybrzeże i wiele innych, a wszystko to wykonane z najwyższą dbałością o detale. Okoliczne tereny w jesiennej czy wiosennej szacie wyglądają po prostu przepięknie. Smaczku dodają grze detale, takie jak odbicia świateł w kroplach deszczu na obiektywie kamery. Jest po prostu cudnie!
Wersja na konsolę Xbox One X pozwala oczywiście na wybór pomiędzy wysoką płynnością animacji i fotorealistyczną grafiką.

Melomani także znajdą tu coś dla siebie

Świetnie wypada też ścieżka dźwiękowa. Po raz kolejny do wyboru mamy kilka stacji radiowych, pośród których moim faworytem po raz kolejny jest Hospital Records Radio. Prezentowane tam klimaty drum’n’bass idealnie sprawdzają się do jazdy samochodem (przetestowane także w prawdziwym życiu!), a prowadzący stację Tony Colman z London Electricity sprawdza się w swojej roli równie dobrze co Lazlow Jones z GTA. Oprócz tej stacji z głośników usłyszymy też coś dla miłośników muzyki klasycznej, muzyki klubowej w różnych odmianach, lat ‘80, rocka i popu. Po raz kolejny pojawił się też motyw “skill songs”, które dają nam bonus do wykonywanych wyczynów.
A dźwięki pojazdów i otoczenia? Wydają mi się być po prostu porządne, chociaż w swojej ocenie mogę nie być do końca obiektywny, bo raczej rzadko mam okazję słyszeć sportowy supersamochód na żywo. 😉

Którędy na tor?

Cała reszta gry toczy się w sposób znany z poprzednich odsłon, tyle że wszystkiego jest tu o wiele, wiele więcej. Po kilkunastu godzinach grania dotarłem do punktu, gdzie moja mapa jest upstrzona znacznikami kolejnych wyścigów bardziej niż mapa uniwersum Wiedźmina 3 pytajnikami. Tak więc mamy wyścigi na okrążenia, przełajowe, sprinty, drag-i, z podziałem na samochody z konkretnej epoki, pojawiające się co jakiś czas wydarzenia specjalne (typu wyścig z pociągiem) i wiele innych. Do tego wyzwania dodatkowe, takie jak wykręcenie jak najszybszego wyniku pod fotoradarem, wykonanie jak najdłuższego skoku w jakimś niebezpiecznym miejscu i masę “znajdziek” typu tablice premiowe, domy, które może kupić gracz i zagubione wozy, po odrestaurowaniu trafiające do naszego garażu. Powraca także znany z FH3 #Forzathon, czyli wyzwania kręcące się wokół jednego tematu i ograniczone ramami czasowymi. Dla przykładu: musimy kupić odpowiedni wóz, a potem wygrać nim jakąś liczbę wyścigów, wykonać X skoków i wszystko to w określonym czasie. Możemy też bawić się w kaskadera i wziąć udział w kręceniu pewnej niezależnej produkcji filmowej oraz zostać właścicielem firmy wynajmującej super-samochody. Po ich uprzednim przetestowaniu oczywiście.

Wszystkie wozy – a jak podaje producent, jest ich blisko 500 – wyglądają na jeszcze bardziej dopracowane, niż w poprzedniej części. Nic więc dziwnego, że często – zamiast ścigania – można się zatracić w trybie fotograficznym. Z myślą o nim do naszej dyspozycji oddano specjalne punkty widokowe, które trzeba odnaleźć, a gdy się to uda możemy wykonać wyjątkowo urokliwe zdjęcia naszych 4 kółek.

Dłubiemy pod maską

Podstawą gry są oczywiście wyścigi. Przyjemność płynąca z jazdy jest równie wielka co z obserwowania otoczenia. Gra pozwala zmienić bardzo dużo jeśli chodzi o model jazdy – od bardzo łatwej i arcade’owej do takiej przeznaczonej dla dość zaawansowanych graczy. W dodatku gra premiuje wybór bardziej hardkorowych trybów trudności oraz wyłączenie pomocy dodatkowymi pieniędzmi i punktami “doświadczenia”, tutaj określanymi jako wpływ, który powoduje, że nasza postać cieszy się coraz większą sławą. Umówmy się – prawdziwi gracze nie korzystają z cofania czasu w ścigałkach. 😉 Nie jest to oczywiście najbardziej wierna symulacja w historii, ale nie jest to też czysty arcade.
Dodajmy do tego opcje wymiany lub ustawienia ogromnej liczby części naszych samochodów i otrzymamy grę, która pochłonie także maniaków grzebania pod maską.
Na model jazdy nie bez wpływu pozostają oczywiście warunki pogodowe związane z aktualną porą roku. Jest to oczywiste rozwinięcie wpływu pogody z “trójki” – tam czuło się każdą kałużę, tutaj od razu wyczuwa się różnicę między śniegiem, deszczem i innymi atrakcjami, jakie oferuje nam zmienna aura.

Wyścigi towarzyskie

Forza Horizon 4 w dużym stopniu stawia na rozgrywkę multiplayer. Oprócz pojedynków korespondencyjnych pomiędzy znajomymi, na przykład na to, kto przejechał więcej dróg po Szkocji, albo odkrył więcej aut, oraz trybów typowo pod multi, gra oferuje sesje Live, w których mogą uczestniczyć kompletnie obcy ludzie. Wystarczy, że wszyscy zbiorą się w określonym przez grę miejscu o konkretnej porze i wezmą udział w serii wyzwań, w których chodzi o pracę zespołową. Tutaj na przykład mamy do wykręcenia odpowiednio długi dystans skoku i wówczas wszyscy skaczą aż całą paczka nie uzyska się danego wyniku. Potem przejeżdżają do kolejnego punktu i tam mierzą się z kolejnym wspólnym wyzwaniem.

Jak widzicie, FH4 to rozrywka na bardzo długie godziny. I mówię tu o godzinach poświęconych na przejście zaledwie jednego roku z festiwalem Horizon – a przejście jednego wcale nie oznacza, że na tym gra się kończy. Możemy bowiem brać udział w kolejnych.

Walka o czapeczkę

Z tego, co napisałem do tej pory wynika, że FH4 to gra pozbawiona wad. Oczywiście takie gry nie istnieją i opisywany tytuł nie jest wyjątkiem, z tym że wad – jak dla mnie – jest tutaj naprawdę niewiele. Najbardziej rzucającą się w oczy i przeszkadzającą są losowania nagród za nasze osiągnięcia. Wskoczenie na kolejny poziom postaci lub wykręcenie jakiegoś szczególnie dobrego wyniku nagradzane jest losowaniem, w którym możemy zgarnąć jedną lub aż trzy nagrody w superlosowaniu – od samochodów, przez kasę, po… elementy ubrania naszego avatara, jego cieszynki lub klaksony dla pojazdów. O ile z początku miałem niezłe szczęście do samochodów, tak potem masowo zaczęły się pojawiać kolejne czapeczki i koszulki, przez co frajda z kolejnych losowań znacząco spadła. Druga wada dotyczy grafiki – o ile gra jest naprawdę przepiękna, a miejscami wręcz fotorealistyczna, o tyle raz na kilkanaście godzin grania coś się potrafi zbugować i zobaczymy na przykład element wystroju renderujący się przed naszymi oczami. I – jak mi wiadomo – ten problem nie dotyczy tylko i wyłącznie opisywanej wersji na Xboxa. PeCetowcy również na niego trafili, więc proszę nie mówić, że to wina konsoli. 😉 Rzeczą, która boli mnie też w każdej z grze z cyklu Forza jest też system zniszczeń, który – ze względów licencyjnych – praktycznie nie istnieje. Auta mogłyby się też nieco bardziej realistycznie brudzić.

Podsumowanie

Osobiście coraz rzadziej trafiam na gry, które niosłyby w sobie – jak ja to nazywam – “syndrom jeszcze jednego poziomu”. Chodzi o grę, która wciąga tak bardzo, że ciągle powtarzasz sobie “jeszcze jeden poziom (wyścig)” i zanim się obejrzysz, jest 3:00 w nocy. Dokładnie taką frajdę z gry niesie ze sobą FH4. Mnogość wyścigów i wyzwań, cudowna oprawa graficzna i dźwiękowa oraz rewelacyjnie oddany model jazdy oraz kilkaset fur do wyboru sprawiają, że nawet mimo swoich drobnych wad, gra wciąga jak wir paliwa w baku Ferrari F40. I podobnie jak ten samochodowy klasyk, Forza Horizon to już dla mnie seria-klasyk, w który po prostu należy zagrać. W jej czwartą odsłonę również.

Recenzja powstała w oparciu o wersję na konsolę Xbox One X.

Ocena: 8/10

Zalety

  • mnóstwo rodzajów wyścigów i „aktywności”
  • świetna oprawa graficzna i dźwiękowa
  • pory roku faktycznie wpływające na jazdę
  • gra zarówno dla nowicjuszy jak i wyjadaczy
  • wciąga na dziesiątki godzin

Wady

  • nagrody z losowań w postaci ubrań, cieszynek, klaksonów – jednym słowem: szmelc
  • bugi graficzne – sporadyczne, ale są
  • system zniszczeń niemal nie istnieje

[foogallery id=”459582″]

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

Zbigniew Pławecki
Zbigniew Pławecki
Redaktor, specjalista ds. esportu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Gaming Society
Polityka prywatności

§.1 Postanowienia Ogólne

  1. Administratorem danych jest GAMING SOCIETY SP. Z O. O. w Raszynie ul. Prosta 5a, 05-090, wpisanej do Rejestru Przedsiębiorców pod numerem KRS: 0000724916, dla której akta rejestrowe prowadzi Sąd Rejonowy w Pruszkowie, XV Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, NIP: 5342581876, REGON: 369793411. Ochrona danych odbywa się zgodnie z wymogami powszechnie obowiązujących przepisów prawa, a ich przechowywanie ma miejsce na zabezpieczonych serwerach.
  2. Dla interpretacji terminów stosuje się słowniczek Regulaminu lub tak jak zostało to opisane w Polityce Prywatności (jeżeli wynika to bezpośrednio z opisu).
  3. Na potrzeby lepszego odbioru Polityki Prywatności termin „Użytkownik” zastąpiony został określeniem „Ty”,  „Administrator” – „My”. Termin „RODO” oznacza Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE.
  4. Szanujemy prawo do prywatności i dbamy o bezpieczeństwo danych. W tym celu używany jest m.in. bezpieczny protokół szyfrowania komunikacji (SSL).
  5. Dane osobowe podawane w formularzu na landing page’u są traktowane jako poufne i nie są widoczne dla osób nieuprawnionych.

§2. Administrator Danych

  1. Usługodawca jest administratorem danych swoich klientów. Oznacza to, że jeśli posiadasz Konto na naszej stronie, to przetwarzamy Twoje dane jak: imię, nazwisko, adres e-mail, numer telefonu, stanowisko, miejsce pracy, adres IP.
  2. Usługodawca jest także administratorem osób zapisanych na [przykładowo] newsletter i osób zapisanych na webinar.
  3. Dane osobowe przetwarzane są:a. zgodnie z przepisami dotyczącymi ochrony danych osobowych,b. zgodnie z wdrożoną Polityką Prywatności,c. w zakresie i celu niezbędnym do nawiązania, ukształtowania treści Umowy, zmiany bądź jej rozwiązania oraz prawidłowej realizacji Usług świadczonych drogą elektroniczną,d. w zakresie i celu niezbędnym do wypełnienia uzasadnionych interesów (prawnie usprawiedliwionych celów), a przetwarzanie nie narusza praw i wolności osoby, której dane dotyczą:w zakresie i celu zgodnym ze zgodą wyrażoną przez Ciebie jeśli [przykładowo] zapisałeś się na newsletter,w zakresie i celu zgodnym z wyrażoną przez Ciebie zgodą jeżeli [przykładowo] zapisałeś się na webinar.
  4. Każda osoba, której dane dotyczą (jeżeli jesteśmy ich administratorem) ma prawo dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo sprzeciwu, prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
  5. Kontakt z osobą nadzorującą przetwarzanie danych osobowych w organizacji Usługodawcy jest możliwy drogą elektroniczną pod adresem e-mail: biuro@gamingsociety.pl.
  6. Zastrzegamy sobie prawo do przetwarzania Twoich danych po rozwiązaniu Umowy lub cofnięciu zgody tylko w zakresie na potrzeby dochodzenia ewentualnych roszczeń przed sądem lub jeżeli przepisy krajowe albo unijne bądź prawa międzynarodowego obligują nas do retencji danych.
  7. Usługodawca ma prawo udostępniać dane osobowe Użytkownika oraz innych jego danych podmiotom upoważnionym na podstawie właściwych przepisów prawa (np. organom ścigania).
  8. Usunięcie danych osobowych może nastąpić na skutek cofnięcia zgody bądź wniesienia prawnie dopuszczalnego sprzeciwu na przetwarzanie danych osobowych.
  9. Usługodawca nie udostępniania danych osobowych innym podmiotom aniżeli upoważnionym na podstawie właściwych przepisów prawa.
  10. Wdrożyliśmy pseudonimizację, szyfrowanie danych oraz mamy wprowadzoną kontrolę dostępu dzięki czemu minimalizujemy skutki ewentualnego naruszenia bezpieczeństwa danych.
  11. Dane osobowe przetwarzają osoby wyłącznie upoważnione przez nas albo przetwarzający, z którymi ściśle współpracujemy.

§3. Pliki cookies

      1. Witryna gamingsociety.pl używa cookies. Są to niewielkie pliki tekstowe wysyłane przez serwer www i przechowywane przez oprogramowanie komputera przeglądarki. Kiedy przeglądarka ponownie połączy się ze stroną, witryna rozpoznaje rodzaj urządzenia, z którego łączy się użytkownik. Parametry pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Cookies ułatwiają więc korzystanie z wcześniej odwiedzonych witryn.
      2. Gromadzone informacje dotyczą adresu IP, typu wykorzystywanej przeglądarki, języka, rodzaju systemu operacyjnego, dostawcy usług internetowych, informacji o czasie i dacie, lokalizacji oraz informacji przesyłanych do witryny za pośrednictwem formularza kontaktowego.
      3. Zebrane dane służą do monitorowania i sprawdzenia, w jaki sposób użytkownicy korzystają z naszych witryn, aby usprawniać funkcjonowanie serwisu zapewniając bardziej efektywną i bezproblemową nawigację. Monitorowania informacji o użytkownikach dokonujemy korzystając z narzędzia Google Analitics, które rejestruje zachowanie użytkownika na stronie.
      4. Cookies identyfikuje użytkownika, co pozwala na dopasowanie treści witryny, z której korzysta, do jego potrzeb. Zapamiętując jego preferencje, umożliwia odpowiednie dopasowanie skierowanych do niego reklam. Stosujemy pliki cookies, aby zagwarantować najwyższy standard wygody naszego serwisu, a zebrane dane są wykorzystywane jedynie wewnątrz firmy GAMING SOCIETY SP Z O O w celu optymalizacji działań.
      5. Użytkownik w każdej chwili ma możliwość wyłączenia lub przywrócenia opcji gromadzenia cookies poprzez zmianę ustawień w przeglądarce internetowej. Instrukcja zarządzania plikami cookies jest dostępna na stronie
      6. Na naszej witrynie wykorzystujemy następujące pliki cookies:

      a) „niezbędne” pliki cookies, umożliwiające korzystanie z usług dostępnych w ramach serwisu, np. uwierzytelniające pliki cookies wykorzystywane do usług wymagających uwierzytelniania w ramach serwisu;

      b) pliki cookies służące do zapewnienia bezpieczeństwa, np. wykorzystywane do wykrywania nadużyć w zakresie uwierzytelniania w ramach serwisu;

      c) „wydajnościowe” pliki cookies, umożliwiające zbieranie informacji o sposobie korzystania ze stron internetowych serwisu;

      d) „funkcjonalne” pliki cookies, umożliwiające „zapamiętanie” wybranych przez użytkownika ustawień i personalizację interfejsu użytkownika, np. w zakresie wybranego języka lub regionu, z którego pochodzi użytkownik, rozmiaru czcionki, wyglądu strony internetowej itp.;

      e) „reklamowe” pliki cookies, umożliwiające dostarczanie użytkownikom treści reklamowych bardziej dostosowanych do ich zainteresowań.