Strona głównaRecenzjeRecenzja zestawu głośników Audioengine A2+

Recenzja zestawu głośników Audioengine A2+

Podłączyłem, odpaliłem i nie uwierzyłem. Niby membranom z A2+ brakuje centymetrów, bowiem upchano je do kompaktowej obudowy, a jednak potrafią przyjemnie ogłuszyć.

Gierczenie, słuchanie muzyki i oglądanie filmów – te trzy odmienne czynności łączy jedna wspólna właściwość, której jakość decyduje o poziomie uniesień. Nie chodzi tu o nic innego, jak o dźwięk. Jest bramą do raju i chcąc się do niego dostać nie wystarczy modlić się o zbawienie, lecz należy kupić konkretny zestaw głośników. Wzorując się na klasycznej metodzie zakupu „im większe, tym lepsze” jest szansa, że cudem trafimy na błogosławioną parkę przetworników mogących przenieść nas do muzycznego nieba. Jednakże ryzyko jest dość spore, a wydanie kilkuset srebrników po czasie nieodwracalne. Więc metodę metryczną należy zastąpić metodą jakościową, dzięki której można poznać głośniki nie tylko po tym, jak wyglądają, a wyłącznie po ich potencjale do zawładnięcia uwagi i duszy swojego słuchacza.

Do tego ostatniego niemal doszło w ramach testów głośników aktywnych Audioengine A2+. Było to jedno z tych doświadczeń-niespodzianek. Niepozorne rozmiary zestawu były kluczem do mojego sceptycyzmu, acz wiarę odzyskałem krótko po ich podłączeniu. Wokół nich nie roztoczyła się żadna aureola basu, ani też ściany nie rozstąpiły się torując drogę ku Ziemi Obiecanej. Mimo to, w powietrzu można było wyczuć boską rękę bezpośrednio tulącą bębenki słuchowe.

[you tube=9NN6YblmVwE]

[nextpage title=”Wygląd i specyfikacja”]

Wygląd

Pierwsze kuszenie nastąpiło tuż po zajrzeniu do środka opakowania. Producent bardzo gustownie zabezpieczył sprzęt w kartonowym boxie, gdzie na miejscu czekały dwie niskie kolumny włożone do osobnych, zaciąganych worków. Zważywszy na ich wysoką cenę 1349 zł, okazały się bardzo niewielkie. Są to dwie konstrukcje o wymiarach 15 x 10 x 14,5 cm. Sami przyznacie, że to prawdziwe maleństwa. Kompletnie czarne, pozbawione połysku (i tendencji do zarysowań), ukazały swoją klasyczną naturę. Kto woli jednak bardziej „żywe” kolory, może zdecydować się na wersję z seksowną czerwienią lub odcieniem bieli. Nawet bez odpalania muzyki można się w nich zakochać. Piękna, matowa farba została świetnie rozprowadzona po obudowie w całości wykonanej z płyty MDF o grubości około 6 mm.

Włókno drzewne jest domem dla większej, 6,8 cm membrany średnio-niskotonowej zbudowanej z kevlaru i 2 cm tweetera wysokotonowego o charakterystyce jedwabnej kopułki. Od frontu, oprócz głośników, zauważymy również podłużny, wąski otwór (bass-reflex) zastosowany w celu poprawienia rezonowania dźwięku i wzmocnienia niższych częstotliwości sygnałów.

Przechadzając się palcami po gładkich krawędziach obudowy lewego głośnika, natrafimy w końcu na przeszkodę w postaci analogowych wejść komunikacyjnych (3.5mm jack, RCA Lewy/Prawy), wyjść analogowych (RCA Lewy/Prawy), USB w standardzie 1.1, dwóch portów do połączenia kolumieniek z wkręcanym zabezpieczeniem oraz złącza zasilania. Z tyłu również znalazło się miejsce dla pokrętła regulacji głośności, które jednocześnie odpowiada za wyłączenie urządzenia. Prawy głośnik natomiast pozbawiono bogactwa złączy. Na jego tyłach wystają tylko wejścia do skonsolidowania mocy wyjściowej.

W każdej z obudów wydrążono specjalny otwór pozwalający zamontować je na statywie, co oznacza, że ich podstawy nie muszą bezpośrednio stykać się z powierzchnią biurka lub podłogi. Producent ponadto proponuje, by ustawić je na opcjonalnych nóżkach dostępnych poza kompletem głośników. W cenie 159 zł są dostępne podstawki podłogowe DS1, które rzekomo wpływają na jakość emisji dźwięku. Nie dawałem temu wiary, dlatego też uwzględniłem je w ramach testu. Wyglądają jak zwyczajne gumowe podkładki w kształcie klina, lecz właśnie dzięki nim można odizolować platformę dźwięku od zbędnych wibracji i pod właściwym kątem ustawić je wobec słuchacza. Efekt integracji podstawki z głośnikami jest naprawdę ciekawy i nie jest to żaden skok na kasę. O efektach działania możecie przeczytać w dalszej części materiału.    

Specyfikacja

Informacje zawarte na opakowaniu sprzętu mówią nam o tym, że są to głośniki aktywne. Więc, aby wydobyć z nich wysokogatunkowy dźwięk o hałaśliwym temperamencie nie musimy się martwić o dodatkowe wzmacniacze. W lewej kolumnie wbudowano w tym celu wzmacniacz stereo typu monolitycznego o klasie AB, który jest uniwersalny pod kątem obniżenia ilości zakłóceń i sprawnego działania na poziomie do 70% mocy głośników. Te potrafią nawet kopnąć z mocą wyjściową do 60 W, powyżej zadeklarowanego SNR 95 dB, choć nie zaleca się ustawienia skrajnie wysokiego poziomu hałasu. Powodem jest ograniczenie zabezpieczenia przeciw zjawiskom przepalenia, przepięcia do 88 dB i zachowanie czystego pasma przenoszenia dźwięku z zakresu 65 Hz – 22 kHz.

  

Dzięki osadzonemu wewnątrz konstrukcji przetwornikowi DAC USB TI/Burr Brown PCM2704C możemy uzyskać po połączeniu USB jakość dźwięku niemal identyczną, jak korzystając z zewnętrznych urządzeń do przetwarzania sygnału cyfrowego na analogowy. Wystarczy wsunąć wtyczkę do komputera lub innego urządzenia mobilnego i poddać się swoim pasjom. Nie są wymagane jakiekolwiek aplikacje do rozpoznania, czy też obsługi sprzętu. Nasze zadanie ograniczy się tylko do znalezienia pokrętła do regulacji głośności. Aczkolwiek jego miejsce z tyłu lewej kolumny jest według mnie źle dobrane. Nie sposób szybko ściszyć/włączyć urządzenie, nawet gdy znajduje się na biurku, w zasięgu ręki. Pozostaje więc zostawienie na stałe poziomu np. 75% i regulowanie głośności za pomocą samego komputera.

[nextpage title=”Jakość dźwięku”]

Recenzowany zestaw jest praktycznie gotowy do odpalenia w trzech szybkich krokach: usadowieniu głośników na biurku, połączeniu ich ze sobą przez dwukanałowy przewód, wybraniu transmisji komunikacji przez USB lub 3.5 mm jack. Nie bawiłem się w półśrodki, dlatego zagrałem all-in na USB. Ponieważ producent nie opracował oprogramowania dla sprzętu byłem odgórnie skazany na domyślny profil. Ma to swoje zalety i wady, ale w tym przypadku wszelkie zmiany profilów dźwięków są niepotrzebne. Dlaczego? Bowiem z głośników uchodzi strumień dźwięku niemal tak czysty, jak ze studyjnych monitorów. Odzwierciedlają charakter oryginalnej głębi utworów, jakby były medium między wizją artysty a odbiorcą.

Zjawisko zwierciadła przeanalizowałem wpierw na kilku gatunkach muzycznych. Pop, soul i spokojne utwory przekazuje do uszu z wyważoną głębią dla wokalu i instrumentów. Jednak wyraźnie dominują tutaj tony średnie, a dopiero później wyższe, nieco odarte z piskliwego „pazura”. Tak, jakby marginalne skoki na amplitudzie zostały delikatnie wyrównane i wygładzone. Przez to ma się wrażenie, że odtwarzana muzyka jest aż za czysta. Jednakże pozwala to skupić się na głównym rytmie, któremu towarzyszy wyraziste koncertowe tło. Najsłabszym ogniwem zestawu jest punktowy bas. Brakuje typowego efektu „boom”, dudnięcia mogącego na mikrosekundę ukraść scenę i po chwili rezonując wybrzuszyć wyższy próg dźwięków oktawy środkowej. Niskie tony są jak najbardziej wyczuwalne, ale niestety o stylu pustego tupnięcia.

Obrazowego basu będzie brakować wyjątkowo w utworach rockowych i techno/electro, gdzie wyciąga na pierwszy plan ogromny ładunek energii muzycznej. Na szczęście średniotonowa membrana przetwarza sygnał klarownie, ubierając go w ciepły, przyjemny dla ucha przekaz dźwięku. Odtwarzane piosenki są nieziemsko czyste, a instrumenty typu gitara akustyczna, elektryczna brzmią tak naturalnie, niczym na żywo. Utrzymują rzeczywisty sustein, we właściwej skali rezonując nawet szybko szarpane wioliny.

To co najbardziej wprawia w zdumienie, to dobre próbkowanie instrumentów smyczkowych i dętych, które skumulowane w jednym miejscu potrafią zbudować świetną głębię. Niektórzy mogą się ze mną nie zgodzić, ale ten zestaw został stworzony dla słuchaczy muzyki filmowej i operowej. OST z Piratów z Karaibów Hansa Zimmera, Gwiezdnych Wojen Johna Williamsa, czy też Vivialdiego i jego 4 Pory Roku renderuje jak mechaniczny artysta. Kiedy trzeba robi to z ogładą i kobiecą delikatnością, a innym razem z męskim pieprznięciem, smagając bębenki szerokim polem różnorodnego dźwięku. Wówczas powstaje swoista wielowątkowość ścieżek rytmicznych, pozwalająca śledzić osobno każdy instrument lub zanurzyć się w intensywnej przestrzeni nut.

Sytuacja w grach jest niemal kopią doświadczeń nabytych w trakcie odsłuchiwania muzyki. Zmieniła się tylko jedna rzecz – efekt przestrzenności. Uzyskujemy to poprzez właściwe odsunięcie od siebie głośników, lecz z tym trzeba trochę pokombinować. Inaczej siedzimy przy biurku i na różnej wysokości znajdują się nasze nietoperze zmysły. Pomocne okazały się wspomniane wcześniej podkładki dla głośników. I faktycznie, są dlań interesującym suplementem. Nachylając głośniki w górę pod kątem około 15 stopni udało się uzyskać lepszą kierunkowość dźwięków. Ponadto różnica między klasycznym ułożeniem a z nóżkami polega na oddzieleniu sygnału od blatu biurka. Ustawiając je na gumowym klinie, drewno nie zbierało wibracji i tym samym dźwięk wychodzący z głośników nie uderzał o blat, by później stopniowo wzbijać się ku górze. W tym przypadku wędrował w całości do mnie w „jednym kawałku”, bez zniekształceń powstałych z napotkanym otoczeniem.                                 

[nextpage title=”Podsumowanie”]

Przed wystawieniem oceny Audioengine A2+ musimy uzmysłowić sobie jedną rzecz, a mianowicie to, że nie są to typowe głośniki do grania. Takich jest na pęczki na rynku i w cenie o wiele niższej niż 1349 zł. Jednak będzie im brakować tych wszystkich cech podnoszących ogólną jakość urządzenia. Są to między innymi łatwy sposób konfiguracji, urzekający, minimalistyczny wygląd kolumienek, wbudowane wzmacniacze stereo, a także rozmiar głośników, który sprawia, że bardzo łatwo znaleźć dla nich miejsce, nadto blisko monitora, by obraz z ekranu atakował nasze zmysły w jednej linii ze ścieżką muzyczną. I oczywiście, jasny i ciepły dźwięk bardzo dobrze adaptujący się z prawie każdym gatunkiem muzyki. Nie potrzebujemy do niego wirtualizacji przestrzennej, by osiągnąć przyzwoity efekt głębi scenicznej. Jest to praktycznie komplet zawierający w sobie wszystkie elementy układanki potrzebnych do zbudowania centrum fonicznego.

Jeśli z reguły spędzacie czas przy komputerze grając, a dźwięki towarzyszące rozgrywce traktujecie tylko jako tło, to będzie dla Was raczej zakup nieopłacalny. Natomiast, gdy klasę dźwięków rozpatrujecie na równi z obrazem z monitora, czy to odtwarzając muzykę, czy zagrywając się w pecetowe hity, Audioengine A2+ pozwoli wskoczyć Wam na nowy poziom wtajemniczenia. Choć wydamy na głośniki sporą sumkę, to będzie to jednak zakup na całe życie, bowiem raz wysłuchawszy muzyki niezbyt prędko zdecydujemy się wymienić zestaw. Tym bardziej wzmocni się nasze uczucie, jeśli dołączymy do niego zewnętrzny subwoofer i podstawki pod głośniki. Zapłacimy drugie tyle, lecz zyskamy nieśmiertelność odzywającą się do nas przez echa melodii.

Ocena: 8- 

[pm]
+klasa dźwięku
+dobra kierunkowość (po zastosowaniu podstawek)
+bardzo elegancki wygląd
+ostro hałasują
+niewielkie rozmiary głośników
+idealne do laptopa i komputera stacjonarnego
-wysoka cena
-brak w zestawie typowego basu
-niewygodna regulacja pokrętła poziomu hałasu 
[/pm]     

[foogallery id=”8485″]

Źródło:

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

Grzegorz Rosa
Grzegorz Rosa
Redaktor, szef działów gry i audio

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Gaming Society
Polityka prywatności

§.1 Postanowienia Ogólne

  1. Administratorem danych jest GAMING SOCIETY SP. Z O. O. w Raszynie ul. Prosta 5a, 05-090, wpisanej do Rejestru Przedsiębiorców pod numerem KRS: 0000724916, dla której akta rejestrowe prowadzi Sąd Rejonowy w Pruszkowie, XV Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, NIP: 5342581876, REGON: 369793411. Ochrona danych odbywa się zgodnie z wymogami powszechnie obowiązujących przepisów prawa, a ich przechowywanie ma miejsce na zabezpieczonych serwerach.
  2. Dla interpretacji terminów stosuje się słowniczek Regulaminu lub tak jak zostało to opisane w Polityce Prywatności (jeżeli wynika to bezpośrednio z opisu).
  3. Na potrzeby lepszego odbioru Polityki Prywatności termin „Użytkownik” zastąpiony został określeniem „Ty”,  „Administrator” – „My”. Termin „RODO” oznacza Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE.
  4. Szanujemy prawo do prywatności i dbamy o bezpieczeństwo danych. W tym celu używany jest m.in. bezpieczny protokół szyfrowania komunikacji (SSL).
  5. Dane osobowe podawane w formularzu na landing page’u są traktowane jako poufne i nie są widoczne dla osób nieuprawnionych.

§2. Administrator Danych

  1. Usługodawca jest administratorem danych swoich klientów. Oznacza to, że jeśli posiadasz Konto na naszej stronie, to przetwarzamy Twoje dane jak: imię, nazwisko, adres e-mail, numer telefonu, stanowisko, miejsce pracy, adres IP.
  2. Usługodawca jest także administratorem osób zapisanych na [przykładowo] newsletter i osób zapisanych na webinar.
  3. Dane osobowe przetwarzane są:a. zgodnie z przepisami dotyczącymi ochrony danych osobowych,b. zgodnie z wdrożoną Polityką Prywatności,c. w zakresie i celu niezbędnym do nawiązania, ukształtowania treści Umowy, zmiany bądź jej rozwiązania oraz prawidłowej realizacji Usług świadczonych drogą elektroniczną,d. w zakresie i celu niezbędnym do wypełnienia uzasadnionych interesów (prawnie usprawiedliwionych celów), a przetwarzanie nie narusza praw i wolności osoby, której dane dotyczą:w zakresie i celu zgodnym ze zgodą wyrażoną przez Ciebie jeśli [przykładowo] zapisałeś się na newsletter,w zakresie i celu zgodnym z wyrażoną przez Ciebie zgodą jeżeli [przykładowo] zapisałeś się na webinar.
  4. Każda osoba, której dane dotyczą (jeżeli jesteśmy ich administratorem) ma prawo dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo sprzeciwu, prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
  5. Kontakt z osobą nadzorującą przetwarzanie danych osobowych w organizacji Usługodawcy jest możliwy drogą elektroniczną pod adresem e-mail: biuro@gamingsociety.pl.
  6. Zastrzegamy sobie prawo do przetwarzania Twoich danych po rozwiązaniu Umowy lub cofnięciu zgody tylko w zakresie na potrzeby dochodzenia ewentualnych roszczeń przed sądem lub jeżeli przepisy krajowe albo unijne bądź prawa międzynarodowego obligują nas do retencji danych.
  7. Usługodawca ma prawo udostępniać dane osobowe Użytkownika oraz innych jego danych podmiotom upoważnionym na podstawie właściwych przepisów prawa (np. organom ścigania).
  8. Usunięcie danych osobowych może nastąpić na skutek cofnięcia zgody bądź wniesienia prawnie dopuszczalnego sprzeciwu na przetwarzanie danych osobowych.
  9. Usługodawca nie udostępniania danych osobowych innym podmiotom aniżeli upoważnionym na podstawie właściwych przepisów prawa.
  10. Wdrożyliśmy pseudonimizację, szyfrowanie danych oraz mamy wprowadzoną kontrolę dostępu dzięki czemu minimalizujemy skutki ewentualnego naruszenia bezpieczeństwa danych.
  11. Dane osobowe przetwarzają osoby wyłącznie upoważnione przez nas albo przetwarzający, z którymi ściśle współpracujemy.

§3. Pliki cookies

      1. Witryna gamingsociety.pl używa cookies. Są to niewielkie pliki tekstowe wysyłane przez serwer www i przechowywane przez oprogramowanie komputera przeglądarki. Kiedy przeglądarka ponownie połączy się ze stroną, witryna rozpoznaje rodzaj urządzenia, z którego łączy się użytkownik. Parametry pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Cookies ułatwiają więc korzystanie z wcześniej odwiedzonych witryn.
      2. Gromadzone informacje dotyczą adresu IP, typu wykorzystywanej przeglądarki, języka, rodzaju systemu operacyjnego, dostawcy usług internetowych, informacji o czasie i dacie, lokalizacji oraz informacji przesyłanych do witryny za pośrednictwem formularza kontaktowego.
      3. Zebrane dane służą do monitorowania i sprawdzenia, w jaki sposób użytkownicy korzystają z naszych witryn, aby usprawniać funkcjonowanie serwisu zapewniając bardziej efektywną i bezproblemową nawigację. Monitorowania informacji o użytkownikach dokonujemy korzystając z narzędzia Google Analitics, które rejestruje zachowanie użytkownika na stronie.
      4. Cookies identyfikuje użytkownika, co pozwala na dopasowanie treści witryny, z której korzysta, do jego potrzeb. Zapamiętując jego preferencje, umożliwia odpowiednie dopasowanie skierowanych do niego reklam. Stosujemy pliki cookies, aby zagwarantować najwyższy standard wygody naszego serwisu, a zebrane dane są wykorzystywane jedynie wewnątrz firmy GAMING SOCIETY SP Z O O w celu optymalizacji działań.
      5. Użytkownik w każdej chwili ma możliwość wyłączenia lub przywrócenia opcji gromadzenia cookies poprzez zmianę ustawień w przeglądarce internetowej. Instrukcja zarządzania plikami cookies jest dostępna na stronie
      6. Na naszej witrynie wykorzystujemy następujące pliki cookies:

      a) „niezbędne” pliki cookies, umożliwiające korzystanie z usług dostępnych w ramach serwisu, np. uwierzytelniające pliki cookies wykorzystywane do usług wymagających uwierzytelniania w ramach serwisu;

      b) pliki cookies służące do zapewnienia bezpieczeństwa, np. wykorzystywane do wykrywania nadużyć w zakresie uwierzytelniania w ramach serwisu;

      c) „wydajnościowe” pliki cookies, umożliwiające zbieranie informacji o sposobie korzystania ze stron internetowych serwisu;

      d) „funkcjonalne” pliki cookies, umożliwiające „zapamiętanie” wybranych przez użytkownika ustawień i personalizację interfejsu użytkownika, np. w zakresie wybranego języka lub regionu, z którego pochodzi użytkownik, rozmiaru czcionki, wyglądu strony internetowej itp.;

      e) „reklamowe” pliki cookies, umożliwiające dostarczanie użytkownikom treści reklamowych bardziej dostosowanych do ich zainteresowań.