Strona głównaRecenzjeGrySekiro: Shadows Die Twice - to nie jest gra dla wszystkich graczy...

Sekiro: Shadows Die Twice – to nie jest gra dla wszystkich graczy [recenzja]

Graczy można z grubsza podzielić na tych, którzy siedzą po nocach dopracowując taktyki i szlifując swojego skilla w najbardziej nawet wymagających tytułach oraz casuali, którym do szczęścia wystarczy wygrana po pierwszym odpaleniu prostej gierki PvP. A nie, przepraszam, w 2011 pojawiła się jeszcze kategoria hardcorowych graczy, którzy pokonują z łatwością każdego bossa w Dark Souls.

From Hardcore, For Hardcore

Dlaczego wspominam o Dark Souls? Bo recenzując Sekiro: Shadows Die Twice nie sposób uciec od porównań z tą głośną serią. Łączą je przede wszystkim autorzy, czyli firma From Software, a po drugie niebotyczny dla większości graczy, szczególnie tych casualowych, poziom trudności. Nowa gra From Software wygląda jakby pracownicy tego studia wręcz lubowali się w znęcaniu nad graczami i przyjemność sprawiała im wizja padów ciskanych w telewizory lub po ścianach. Natomiast relację pomiędzy grą a graczami można opisać jako coś w rodzaju syndromu sztokholmskiego lub tendencji masochistycznych – gra się nad nami znęca, powoduje wściekłość i frustrację, a jednocześnie przyciąga do siebie jak magnes.

Do poziomu trudności przejdę za moment, teraz słowo o fabule Sekiro: Shadows Die Twice. Głównym bohaterem jest Wilk, Shinobi, albo jak kto woli – Ninja, który jako dziecko został uratowany z pola wojny i wychowany na wojownika. Po kilkunastu latach powierzono mu zadanie opieki nad chłopcem ze szlachetnego rodu, jednak błyskawicznie przekonujemy się, że zadaniu temu nie jesteśmy w stanie sprostać i nasz podopieczny zostaje porwany. Nie pozostaje nam więc nic innego jak tylko ruszyć mu na ratunek, wycinając po drodze setki wrogów naszą wierną kataną i kilkoma innymi narzędziami. Fabuła nie jest jakaś mega wciągająca, ale gra nadrabia innymi elementami.

Shinobi z implantami

Słowa “narzędzia” użyłem nie bez powodu. W wyniku obrażeń w walce nasz Shinobi traci rękę, a zamiast niej używa protezy, którą może połączyć ze znajdowanymi po drodze dodatkami. I tak między innymi proteza pozwala mu na poruszanie się na mapie na linie niczym Spiderman w Nowym Jorku, strzelanie do przeciwników shirukenami, rozcinanie ich toporem, ogłuszanie petardami, podpalanie i kilka innych. Aby jednak w pełni skorzystać ze znalezionych po drodze narzędzi, musimy je odblokować za monety zbierane z ciał pokonanych wrogów.

Oprócz narzędzi w protezie, naszym orężem są umiejętności – podzielone na kilka kategorii. Jedne są związane ze skradaniem się, inne stricte z walką. I to właśnie walka jest tutaj największą zmianą w porównaniu z serią Dark Souls – oraz największym wyzwaniem. Opanowanie jej i oduczenie się starych przyzwyczajeń zajmie Wam pewnie kilkanaście, jeśli nie dziesiątki godzin, w trakcie których nie raz rzucicie soczystym bluzgiem albo kontrolerem o ścianę. Dlaczego? Już tłumaczę.

Walka z przyzwyczajeniami

Zwykle w tego typu grach przyzwyczajeni jesteśmy do tego, że walka polega na ataku i uniku. Tutaj również korzystamy z uników (niektóre ataki przeciwników wręcz tego wymagają), ale oprócz tego dochodzi jeszcze jeden element. To tak zwana “postawa” – mamy ją my i nasi przeciwnicy. Umiejętne blokowanie i parowanie ciosów przełamuje postawę, aż do momentu gdy postać staje się podatna na wyprowadzenie finishera, który jak nazwa wskazuje, zazwyczaj kończy walkę. Zazwyczaj, bo bossowie mają zwykle dwa życia i po wyprowadzeniu pierwszego ciosu kończącego trzeba całą zabawę zaczynać od nowa. A wtedy często przeciwnik zmienia swój schemat zachowania. Jedno z największych wyzwań, jakie niesie ze sobą gra, to właśnie zmiana podejścia i postawienie na parowanie ciosów zamiast uników.

Chwilami system walki z kontrami i blokami może przypominać ten z For Honor. Bossowie mają co prawda “okienka” w animacji, które pozwalają nam wychwycić moment ataku, kiedy powinniśmy użyć uniku, czasem też na ekranie pojawiają się specjalne symbole, które wskazują na taki moment, ale wystarczy wyprowadzenie przez naszą postać jednego ciosu za dużo i cała kombinację diabli biorą. Nie jesteśmy już w stanie uciec przed ciosem lub chwytem, który najczęściej kończy się utratą połowy naszego paska HP. Pewne niebezpieczeństwo niesie też ze sobą użycie odrodzenia. Podobnie jak bossowie, tak i nasz Shinobi ma dwa życia, jednak pierwsza rzecz jaką powinniśmy wykonać po wskrzeszeniu to odturlanie się na bok, albo od razu otrzymamy cios, który zwali nas z nóg i (w 90% przypadków) zakończy rozgrywkę. Jeszcze słowo o finisherach – te są z reguły brutalne, krwawe i bardzo satysfakcjonujące.

Przyczajony tygrys, ukryty shinobi

Wspomniałem, że gra pozwala też na korzystanie z umiejętności skrywania się. Wielu “niskopoziomowych” przeciwników będziemy w stanie bezszelestnie zabić jednym ciosem, właśnie dzięki skrytemu przemieszczaniu się po lokacjach. Rozmowy niektórych możemy też podsłuchiwać, co pomaga chociażby w rozpracowywaniu kolejnych etapów. Jednak bardzo często stoją oni w grupach, więc nawet jeśli zabijemy po cichu jednego, to już z kolejnymi trzeba będzie stanąć do walki twarzą w twarz. Jeśli zaś przy przeciwnikach jestem – oprócz wielkich na 3 piętra bossów spotkamy też mini-bossów. Niektórych z nich można ominąć, ale nie zyskamy wtedy przedmiotów, które pomogłyby nam w dalszej walce. Czasem bywa tak, że omijamy któregoś z nich i zadowoleni ze swojego sprytu… stajemy za chwilę oko w oko z bossem, którego pokonanie zajmie nam kilkanaście kolejnych godzin. A mogłoby być (odrobinę) łatwiej, gdybyśmy wcześniej nie poszli na łatwiznę.

Widoczki

Świat gry jest piękny, rozbudowany i dopracowany. Czasem rozbudowany do tego stopnia, że zdarzy nam się nieco zagubić i wrócić w okolice już raz odwiedzonej lokacji, albo… wpaść na mini-bossa, którego wcześniej postanowiliśmy ominąć. Zarówno graficznie jak i w strefie audio Sekiro: Shadows Die Twice może się naprawdę podobać, chociaż szerokie panoramy na okolicę bardziej przypadły mi do gustu w ostatnich dwóch Assassynach. Lokacje są bardzo szczegółowe i klimatyczne, trochę gorzej wypadają projekty postaci. Szczególnie w trakcie dialogów, kiedy widzimy, że postać, z którą rozmawiamy porusza ustami jakby wymawiała ciągle to samo słowo. Cieszy natomiast z pewnością bardzo dobra optymalizacja gry. W ogrywanej przeze mnie wersji na Xbox One X ani na moment nie odczułem jakiegoś drastycznego spadku framerate.

Grind, grind, wszędzie grind

Z powrotami w odwiedzone już okolice mam natomiast jeden, główny problem. Gra wymaga niemożliwych wręcz pokładów grindowania, szczególnie w dwóch aspektach. Oba sprowadzają się do zabijania raz już pokonanych wrogów – po pierwsze by zbierać z nich monety, za które kupujemy przydatne przedmioty, po drugie – by odnawiać możliwość naszego odrodzenia. A ta regeneruje się bardzo, bardzo wolno. Tak więc aby przygotować się do walki z jednym bossem trzeba będzie albo bardzo się cofnąć, albo wyczyścić okolicę kilka razy. W połączeniu z trudnymi walkami z bossami, które same w sobie powtarzamy wielokrotnie… bywa to BARDZO frustrujące.

Gdzie ja jestem?

I tu docieramy do listy wad gry. Pierwsza to wspomniana konieczność wiecznego grindu. Poziom trudności to kwestia względna, na pewno Sekiro nie jest grą dla każdego – znam przypadek osoby, która sprzedała swój egzemplarz po kwadransie od pierwszego odpalenia – ale nie uznałbym tego za wadę. Szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy gry robi się pod casuali i są przez to, przynajmniej z punktu widzenia gracza z kilkunastoletnim stażem, śmiesznie proste. Ale gry tego typu nie trzeba dodatkowo utrudniać błędami takimi jak chora praca kamery w trakcie walk.

Nie raz, nie dwa zdarzy Wam się sytuacja, kiedy kamera odwróci się tak, że nie będziecie wiedzieli, czy Wasze ciosy trafiają w przeciwnika czy nie, albo gdzie on w ogóle stoi. I to niezależnie od tego czy zablokujecie kamerę na wrogu, czy nie, ani od ilości przeciwników stojących obok Was. I w zasadzie, jeśli chodzi o wady gry to tyle.

Podsumowanie

Jeśli macie pokłady cierpliwości niczym tybetański mnich oraz czas by po kilkadziesiąt razy podchodzić do tych samych bossów oraz grindować lokacje to przy Sekiro będziecie się znakomicie bawić. Szczególnie, że walka sprawia sporo satysfakcji i krwawe finishery wyglądają rewelacyjnie. Jeśli natomiast po przeczytaniu samej recenzji wydaje Wam się, że gra będzie za trudna – lepiej poszukajcie czegoś nieco łatwiejszego.

Ocena: 7/10

Zalety

  • ciekawe, wymagające podejście do walk
  • grafika
  • klimat
  • pomysł z protezą ręki i jej dodatkowymi usprawnieniami
  • poruszanie się po lokacjach niczym Spiderman – rewelacja
  • możliwość wskrzeszenia bohatera

Wady

  • to zdecydowanie nie jest gra dla każdego – grozi zawałem lub zniszczeniem sprzętu
  • chora praca kamery
  • ciągły grind
  • fabuła, która mnie osobiście nie powaliła na kolana

 

Bądź na bieżąco

Obserwuj GamingSociety.pl w Google News.

Zbigniew Pławecki
Zbigniew Pławecki
Redaktor, specjalista ds. esportu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Gaming Society
Polityka prywatności

§.1 Postanowienia Ogólne

  1. Administratorem danych jest GAMING SOCIETY SP. Z O. O. w Raszynie ul. Prosta 5a, 05-090, wpisanej do Rejestru Przedsiębiorców pod numerem KRS: 0000724916, dla której akta rejestrowe prowadzi Sąd Rejonowy w Pruszkowie, XV Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, NIP: 5342581876, REGON: 369793411. Ochrona danych odbywa się zgodnie z wymogami powszechnie obowiązujących przepisów prawa, a ich przechowywanie ma miejsce na zabezpieczonych serwerach.
  2. Dla interpretacji terminów stosuje się słowniczek Regulaminu lub tak jak zostało to opisane w Polityce Prywatności (jeżeli wynika to bezpośrednio z opisu).
  3. Na potrzeby lepszego odbioru Polityki Prywatności termin „Użytkownik” zastąpiony został określeniem „Ty”,  „Administrator” – „My”. Termin „RODO” oznacza Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE.
  4. Szanujemy prawo do prywatności i dbamy o bezpieczeństwo danych. W tym celu używany jest m.in. bezpieczny protokół szyfrowania komunikacji (SSL).
  5. Dane osobowe podawane w formularzu na landing page’u są traktowane jako poufne i nie są widoczne dla osób nieuprawnionych.

§2. Administrator Danych

  1. Usługodawca jest administratorem danych swoich klientów. Oznacza to, że jeśli posiadasz Konto na naszej stronie, to przetwarzamy Twoje dane jak: imię, nazwisko, adres e-mail, numer telefonu, stanowisko, miejsce pracy, adres IP.
  2. Usługodawca jest także administratorem osób zapisanych na [przykładowo] newsletter i osób zapisanych na webinar.
  3. Dane osobowe przetwarzane są:a. zgodnie z przepisami dotyczącymi ochrony danych osobowych,b. zgodnie z wdrożoną Polityką Prywatności,c. w zakresie i celu niezbędnym do nawiązania, ukształtowania treści Umowy, zmiany bądź jej rozwiązania oraz prawidłowej realizacji Usług świadczonych drogą elektroniczną,d. w zakresie i celu niezbędnym do wypełnienia uzasadnionych interesów (prawnie usprawiedliwionych celów), a przetwarzanie nie narusza praw i wolności osoby, której dane dotyczą:w zakresie i celu zgodnym ze zgodą wyrażoną przez Ciebie jeśli [przykładowo] zapisałeś się na newsletter,w zakresie i celu zgodnym z wyrażoną przez Ciebie zgodą jeżeli [przykładowo] zapisałeś się na webinar.
  4. Każda osoba, której dane dotyczą (jeżeli jesteśmy ich administratorem) ma prawo dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo sprzeciwu, prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
  5. Kontakt z osobą nadzorującą przetwarzanie danych osobowych w organizacji Usługodawcy jest możliwy drogą elektroniczną pod adresem e-mail: biuro@gamingsociety.pl.
  6. Zastrzegamy sobie prawo do przetwarzania Twoich danych po rozwiązaniu Umowy lub cofnięciu zgody tylko w zakresie na potrzeby dochodzenia ewentualnych roszczeń przed sądem lub jeżeli przepisy krajowe albo unijne bądź prawa międzynarodowego obligują nas do retencji danych.
  7. Usługodawca ma prawo udostępniać dane osobowe Użytkownika oraz innych jego danych podmiotom upoważnionym na podstawie właściwych przepisów prawa (np. organom ścigania).
  8. Usunięcie danych osobowych może nastąpić na skutek cofnięcia zgody bądź wniesienia prawnie dopuszczalnego sprzeciwu na przetwarzanie danych osobowych.
  9. Usługodawca nie udostępniania danych osobowych innym podmiotom aniżeli upoważnionym na podstawie właściwych przepisów prawa.
  10. Wdrożyliśmy pseudonimizację, szyfrowanie danych oraz mamy wprowadzoną kontrolę dostępu dzięki czemu minimalizujemy skutki ewentualnego naruszenia bezpieczeństwa danych.
  11. Dane osobowe przetwarzają osoby wyłącznie upoważnione przez nas albo przetwarzający, z którymi ściśle współpracujemy.

§3. Pliki cookies

      1. Witryna gamingsociety.pl używa cookies. Są to niewielkie pliki tekstowe wysyłane przez serwer www i przechowywane przez oprogramowanie komputera przeglądarki. Kiedy przeglądarka ponownie połączy się ze stroną, witryna rozpoznaje rodzaj urządzenia, z którego łączy się użytkownik. Parametry pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył. Cookies ułatwiają więc korzystanie z wcześniej odwiedzonych witryn.
      2. Gromadzone informacje dotyczą adresu IP, typu wykorzystywanej przeglądarki, języka, rodzaju systemu operacyjnego, dostawcy usług internetowych, informacji o czasie i dacie, lokalizacji oraz informacji przesyłanych do witryny za pośrednictwem formularza kontaktowego.
      3. Zebrane dane służą do monitorowania i sprawdzenia, w jaki sposób użytkownicy korzystają z naszych witryn, aby usprawniać funkcjonowanie serwisu zapewniając bardziej efektywną i bezproblemową nawigację. Monitorowania informacji o użytkownikach dokonujemy korzystając z narzędzia Google Analitics, które rejestruje zachowanie użytkownika na stronie.
      4. Cookies identyfikuje użytkownika, co pozwala na dopasowanie treści witryny, z której korzysta, do jego potrzeb. Zapamiętując jego preferencje, umożliwia odpowiednie dopasowanie skierowanych do niego reklam. Stosujemy pliki cookies, aby zagwarantować najwyższy standard wygody naszego serwisu, a zebrane dane są wykorzystywane jedynie wewnątrz firmy GAMING SOCIETY SP Z O O w celu optymalizacji działań.
      5. Użytkownik w każdej chwili ma możliwość wyłączenia lub przywrócenia opcji gromadzenia cookies poprzez zmianę ustawień w przeglądarce internetowej. Instrukcja zarządzania plikami cookies jest dostępna na stronie
      6. Na naszej witrynie wykorzystujemy następujące pliki cookies:

      a) „niezbędne” pliki cookies, umożliwiające korzystanie z usług dostępnych w ramach serwisu, np. uwierzytelniające pliki cookies wykorzystywane do usług wymagających uwierzytelniania w ramach serwisu;

      b) pliki cookies służące do zapewnienia bezpieczeństwa, np. wykorzystywane do wykrywania nadużyć w zakresie uwierzytelniania w ramach serwisu;

      c) „wydajnościowe” pliki cookies, umożliwiające zbieranie informacji o sposobie korzystania ze stron internetowych serwisu;

      d) „funkcjonalne” pliki cookies, umożliwiające „zapamiętanie” wybranych przez użytkownika ustawień i personalizację interfejsu użytkownika, np. w zakresie wybranego języka lub regionu, z którego pochodzi użytkownik, rozmiaru czcionki, wyglądu strony internetowej itp.;

      e) „reklamowe” pliki cookies, umożliwiające dostarczanie użytkownikom treści reklamowych bardziej dostosowanych do ich zainteresowań.