Projektory to w ostatnim czasie coraz popularniejsze urządzenia wśród zwykłych klientów. Do tej pory kojarzyły się głównie z wykorzystaniem przemysłowym. W różnego rodzaju lokalach, firmach oraz również w placówkach edukacyjnych. Projektor to jednak bardzo dobre rozwiązanie do domu. Dzięki niemu stosunkowo nieduży kosztem możemy sobie pozwolić na korzystanie z ekranu o przekątnej ponad 100 cali. Wystarczy pomyśleć, ile kosztowałby nas telewizor o takich wymiarach.
Dlatego też postanowiliśmy się przyjrzeć jednego z tańszych rozwiązań, które zaoferuje jednocześnie dobrą jakość obrazu. To wszystko ma nam zapewnić Epson EH-TW5650. Czy faktycznie tak jest? Sprawdźmy.

Specyfikacja:
- obudowa o wymiarach 30,9 × 28,5 × 12,2 cm i masie 3,5 kg,
- przetwornik obrazu 3LCD, 0,61”,
- rozdzielczość FullHD 1080 x 1920 pikseli,
- przysłona 1,51 – 1,99,
- złącza VGA, HDMI, HDMI+MHL, USB 2.0 typu A plus Wi-Fi(n),
- pobór prądu: 296 W i 227 W w trybie ECO,
- cena 3590 zł.
[nextpage title=”Wygląd i wykonanie”]

Jeśli miałbym krótko opisać wymiary testowanego projektora powiedziałbym, że to taki typowy projektor… Odkrywcze, prawda? Projektory o takich wymiarach to są właśnie te urządzenia, które większość z nas widziała we wspomnianych szkołach, firmach lub lokalach. Jest przy tym stosunkowo lekki, dzięki czemu decydując się na podwieszenie go pod sufitem nie musimy obawiać się, że jego masa doprowadzi do urwania uchwytu.

Podróż po obudowie Epsona zacznijmy od przodu, najważniejszego elementu, czyli lampy. Chroni ją zamykana ręcznie plastikowa zasuwa. Obok niej znajdziemy logo producenta oraz wylot powietrza, a tuż pod lampą został umieszczony czujnik podczerwieni do komunikowania się z pilotem. Zdecydowanie nie można go niczym zasłaniać lub zakrywać.


Na prawym boku mamy filtr, który raz na jakiś czas warto przeczyścić. Nie chcecie wiedzieć w jakim stanie był ten konkretny filtr.

Lewy bok nie zawiera żadnych istotnych elementów, natomiast z tyłu znajdziemy głośnik oraz zestaw portów.

Na górze obudowy, idąc od przodu projektora, znajdziemy suwaki regulujące ostrość i rozmiar obrazu oraz suwak odpowiedzialny za jego geometrię. To w ten sposób możemy sterować kątem padania światła.

Dalej mamy przyciski sterujące oraz diody sygnalizujące stan urządzenia. Za pomocą przycisków możemy w całości sterować całym projektorem bez konieczności korzystania z pilota.
[nextpage title=”Podłączenie i konfiguracja, 3LCD”]

Korzystanie z projektora wymaga wcześniej przygotowanego pomieszczenia. Ja takim nie dysponowałem, więc wiązało się to ze sporym przesuwaniem mebli, tak aby wygospodarować wolną przestrzeń na ścianie. Zakup projektora zdecydowanie wymaga wcześniejszego przygotowania.
Spodziewałem się, że równie duże problemy jak z wygospodarowaniem miejsca będę miał z konfiguracją geometrii obrazu. Nic bardziej mylnego. Choć osoby przyzwyczajone do starych projektorów np. w biurach też pewnie pomyślałyby, że po uruchomieniu czeka je walka z odpowiednim ustawieniem obrazu, któremu zdecydowanie bliżej do trójkąta niż prostokąta.
Epson, dzięki bardzo dobrze pracującym automatycznym ustawieniom, wymagał ode mnie w zasadzie tylko ustawienia wysokości, doboru ostrości i wielkości obrazu. Maksymalnie dwie minuty, chwila manipulacji pokrętłami i już miałem przed sobą ostry, ładny i niemal idealnie prostokątny obraz o przekątnej ok 140 cali. Do uzyskania 100 calowego obrazu musimy oddalić projektor od ściany o ok 3 metry. Warto też pamiętać o tym, że im bliżej ściany go umieścimy, tym jaśniejszy będzie obraz.
Trochę więcej czasu zabrała mi kalibracja obrazu. Jako, że projektor był wcześniej już używany, a dodatkowo moje pierwsze uruchomienie odbyło się na bardzo jasno-szarej, a nie idealnie białej ścianie, to odpowiednie ustawienie kolorów i kontrastu zabrało dłuższą chwilę. Naprawdę zawsze warto poświęcić trochę czas na odpowiednią kalibrację obrazu. Bo co z tego, że obraz już na starcie jest ładny, skoro małym kosztem może być bardzo ładny?
3LCD najlepsze do gier

Technika projekcji obrazu jest bardzo ważna i dobieramy ją w zależności od przeznaczenia projektora. Jako, że w domyśle zamierzamy na nim grać, to technologia 3LCD, w który wyposażony jest testowany projektor, będzie bardzo dobrym wyborem.
Trójka przy LCD oznacza tutaj zastosowanie trzech matryc LCD, z których każda odpowiada za jeden z kolorów podstawowych (RGB). Następnie wiązki kolorów są rozszczepiane, a powstały w ten sposób czarno-biały obraz trafiają na matrycę, która składa je w jeden, kolorowy obraz.

Ale nie to jest w naszym przypadku najważniejsze. Dla nas liczy się to, że projektory 3LCD oferują jednakowe natężenie światła, dzięki czemu oferują żywe i nasycone kolory, a obraz nie ma efektu smużenia. Mówiąc w skrócie, projektor i wyświetlany obraz nadążają za dynamicznymi scenami w grze, zachowując przy tym wysoką jakość obrazu. Nie można też zapominać o wysokiej jasności obrazu generowanego przez tego typu projektory.
Nie bez znaczenia jest też fakt, że w przypadku zużycia lampy projektora, co nie powinno nastąpić zbyt szybko, bo producent szacuje jej żywotność na ok 10-15 lat, jej wymiana jest stosunkowo tania. Nowa lampa to wydatek ok 350 zł, co przy wartości projektora wynoszącej ponad 3000 zł jest niedużym wydatkiem.
[nextpage title=”Dostępne opcje i jakość obrazu”]

Epson EH-TW5650 daje nam sporo możliwości ustawienia obrazu. Możemy dzięki temu stworzyć różnego rodzaju iluzje jego wyświetlania. Nic nie stoi na przeszkodzie aby np. podnieść obraz maksymalnie w stronę górnej krawędzi ściany, a następnie go delikatnie nachylić. Dzięki temu mamy wrażenia, że oglądamy zawieszony wysoko na ścianie telewizor, który wisi nachylony w naszym kierunku. Do tego jednak musimy użyć wysuwanej nóżki na przodzie obudowy, bo zakres regulacji obrazu w pionie jest stosunkowo nieduży i wynosi ok 20 stopni.

Ciekawa jest też opcja wyświetlania obrazu po skosie. Jeśli np. nie mamy aktualnie odpowiednich warunków do wyświetlania obrazu na wprost ściany, to możemy go postawić z boku, a obraz kierować na ścianę pod kątem. Projektor automatycznie wyrównuje obraz i na pierwszy rzut oka odniesiemy wrażenie, że stoi on prostopadle od ściany. Tu jednak trzeba pamiętać, że przekątna obrazu będzie mniejsza i ciężko będzie uzyskać idealną geometrię.

Trzeba też wspomnieć o opcjach poprawy obrazu, a konkretnie redukcji szumów, zakłóceń MPEG oraz zwiększeniu szczegółów. Warto z nich korzystać rozważnie, bo zbyt mocne przesunięcie wszystkich suwaków zrobi nam z obrazu papkę. Z tych ustawień warto korzystać indywidualnie, w zależności od jakości wyświetlanego materiału. Redukcja szumów przydaje się przy nagraniach np. z telefonu, a zwiększenie szczegółów potrafi ładnie poprawić obraz w filmach. W grach raczej bym z tej opcji nie korzystał, bo potrafi to popsuć grafikę.
Jakość obrazu

Moją największą obawą przed rozpoczęciem testów było odwzorowanie koloru czarnego, w czym projektory 3LCD, szczególnie te z niższej półki, nie są najlepsze. Faktycznie czerń nie jest idealna, to nie ekran OLED, ale czerń jest dobrej jakości i nie ma tu efektu jej świecenia. Tzn. kolor czarny nie wpada w rozmytą szarość. Co prawda zastosowano tutaj zmienną przysłonę, która ma ten efekt dodatkowo niwelować, ale jej działanie zobaczymy tylko w przypadku wyświetlania zupełnie czarnych klatek, a to nie zdarza się często.
Odwzorowanie kolorów stoi na dobrym poziomie. Średnie wartości Delta E (odchylenie kolorów od wzorca) na poziomie 4,87, jakie uzyskaliśmy na nie do końca skalibrowanym obrazie, to zadowalający wynik. Po odpowiedniej kalibracji obrazu zapewne pomiar zszedłby poniżej 2, co jest umowną granicą przy której przeciętny człowiek widzi różnicę w kolorach.
Wspomniana na początku wysoka jasność projektorów 3LCD nie jest mitem. Z odległości ok 120 centymetrów nasz pomiar wskazał jasność na poziomie 954 nitów, co jest bardzo wysoką wartością. Dla porównania, najjaśniejsze ekrany w smartfonach oferują maksymalną jasność na poziomie 700-800 nitów. Jeśli oddalimy obraz na 3 metry, to jasność spadnie nam nieznacznie, bo o ok 10%.
Projektor oferuje też możliwość wyświetlania materiałów 3D, ale wymaga do tego oddzielnego zakupu okularów o wartości ok 300 zł. Ta funkcja urządzenia nie została przetestowana.
[nextpage title=”Granie w gry, dźwięk i kultura pracy”]

Projektor Epsona sprawdziłem w zasadzie we wszystkich grach jakie miałem pod ręką i mówiąc krótko – sprawdza się!
W przypadku projektorów największą obawą przed wykorzystywaniem ich w grach jest opóźnienie, smużenie obrazu oraz strach przed słabą grafiką, ze względu na gorszej jakości obraz spowodowany np. niedostateczną jasnością. Ostatni temat mamy już wyjaśniony, bo wiem, że EH-TW5650 generuje jasny obraz dobrej jakości. A co z pozostałymi problemami?
W dużym skrócie – nie występują. Projektor bardzo dobrze radzi sobie w dynamicznych scenach, bez względu na grę i liczbę wyświetlanych klatek na sekundę. Komfort grania w CS-a w ponad 100 klatkach na sekundę, nowego Dooma z hordą przeciwników, czy GTA V w trakcie dynamicznych pościgów jest porównywalny z graniem przy użyciu monitora lub telewizora. Porównywalny, bo często wyższy. Nie ma co ukrywać, granie na grubo ponad 100-calowym ekranie przy tej jakości obrazu zwyczajnie robi wrażenie i jest naprawdę konkretnym doświadczeniem. Często nadużywam tego wyrażenia, ale jest to dosłownie odkrywanie gier na nowo, bo widzimy je w zupełnie inny sposób. A uwierzcie mi, że pole bitwy w Call of Duty wielkości całej ściany przed nami robi wrażenie.
Wracając do wspomnianego CS-a. Gry sieciowe wzbudzają chyba największe obawy przed uruchomieniem ich na projektorze. Niepotrzebnie. Zarówno CS, jak i Fortnite oraz PUBG działają na projektorze Epsona bardzo dobrze i nie będziemy w żaden sposób poszkodowani w stosunku do innych graczy. Zapewne gracze pro, dla których spadek z 60 na 57 FPS-ów jest lagiem nie do przeżycia byliby w stanie w magiczny sposób dostrzec opóźnienia w reakcji obrazu wyświetlanego przez projektor, ale zwykły gracz nie dostrzeże żadnej różnicy.
Dźwięk i kultura pracy

Przed podsumowaniem została nam jeszcze jedna kwestia. Projektor został wyposażony w 10W głośnik umieszczony z tyłu obudowy. Przyznaję, że spodziewałem się po nim burczenia niewiele lepszego niż z przeciętnego laptopa, ale jest znacznie lepiej. Głośnik gra przede wszystkim bardzo głośno. Głównie środkiem skali, ale niskie tony nie brzmią jak uderzenie wykałaczką w blat biurka. Jest naprawdę nieźle. Co prawda sam szybko zamieniłem go na swoje głośniki, ale jeśli takimi nie dysponujemy, to głośnik wbudowany w projektor będzie co najmniej zadowalający, a na pewno zagra lepiej niż głośniki większości przeciętnych, współczesnych telewizorów.
Pozostając przy dźwiękach trzeba otwarcie powiedzieć – projektor hałasuje. Mocno się grzeje podczas pracy, wiec siłą rzeczy musi być wydajnie chłodzony. Nie jest to natężenie dźwięku, które zagłuszałoby nam odgłosy gry lub filmu, ale bezgłośna praca nie wchodzi tutaj w grę. Głośność pracy projektora określiłbym jako trochę większą niż hałas wydawany przez mocno obciążony komputer z fabrycznym chłodzeniem procesora i grafiki. Z pomocą przychodzi tryb ECO, w którym praca projektora potrafi być niemal bezgłośna.
[nextpage title=”Podsumowanie”]

Głównym założeniem testu projektora Epson EH-TW5650 było sprawdzenia, czy tego typu urządzenie nadaje się do grania w gry. Producent zapewnia, że jest to możliwe, szczególnie ze względu na zastosowanie technologii 3LCD. Zostaje mi tylko potwierdzić – Epson ma rację.
EH-TW5650 to projektor, który z powodzeniem jest w stanie zastąpić nam monitor lub telewizor, albo… kilka połączonych ze sobą monitorów lub telewizorów. Inaczej nie uzyskamy ponad 100 calowego obrazu. Obrazu, co też ważne, dobrej jakości. Jasnego, z miłymi dla oka, nasyconymi kolorami oraz bez opóźnień. To powoduje, że bez problemu zagramy nie tylko w statycznego Heroesa III lub Cywilizację, ale też w dynamicznego Dooma i GTA, gry sportowe z Need for Speed, FIFĄ i NBA 2K19 na czele, po popularne sieciówki, ze strzelaninami pokroju Fortnite’a.
Epson EH-TW5650 to nie tylko dobry sprzęt do gier, ale ciekawy sposób na rozbudowę domowego centrum multimedialnego. Podłączymy do niego komputer, uruchomimy gry lub filmy, a to samo możemy też zrobić z konsolami, albo nawet smartfonem, z którego możemy pochwalić się zdjęciami znajomym. A to wszystko, wedle uznania, po kablu lub bezprzewodowo. Czego więcej można chcieć do szczęścia?
Ocena 9/10


Zalety
|
Wady
|
[foogallery id=”584940″]

